koszty służby…

Funkcjonariusz państwowy… brzmi dumnie…hmmmm???

Mama Anioła w mundurze, dwa kontrasty, dwa przeciwstawne bieguny- słabość i siła…

Służba zobowiązuje… życie prywatne, rodzinne nie powinno istnieć, a jeżeli już istnieje nie powinno kolidować z służbą… Państwu…

a kiedy koliduje ??? dobre pytanie, pamiętam jak wracałam po macierzyńskim( z Mikim) do pracy, lekarka w medycynie pracy zapytała, czemu mam takie nabrzmiałe piersi, odrzekłam najbardziej naturalnie, że karmię, Na co Ona z powagą – Funkcjonariuszka która karmi piersią, jak Pani to sobie wyobraża???  Powaliła mnie wtedy, głupota czy chore przekonania? Szok.

Ta sama lekarka kilka lat później, kiedy wracałam po tzw. macierzyńskim ( pustych ramion po Otylce*) do pracy, z racji tego że w ciąży byłam na zwolnieniu musiałam dostać zgodę i przejść badania. Pani doktor pyta po co przyszłam po macierzyńskim,po  tak któtkim nie wymagają badań. Mówię że chyba dlatego dostałam skierowanie, bo w ciąży byłam na zwolnieniu i trochę mnie nie było. – Na zwolnieniu? Ciąża to nie choroba- obruszyła się lekarka. Starałam się zachować spokój i jej tam nie „rozszarpać”- Moja ciąża widocznie była chora, bo moje dziecko nie żyje! Motała się jak złapana na złym uczynku dziewczynka.Jej mina warta zapamiętania.

Kiedy byłam w ciąży z Otylką, trzy miesiące chodziłam do pracy, osadzona na posterunku, na którym fizjologiczne potrzeby człowieka zepchnięto na nieistniejący dalszy plan…. Gardziłam swoim człowieczeństwem kiedy musiałam schować godność w buty i wymiotować do kosza na śmieci na posterunku, na którym słowo „podmiana” nie istniało, lub wyprowadzało z równowagi stanowisko dowodzenia.

Najbardziej służba kolidowała  teraz z moją żałobą, starannie układany od miesięcy plan przeżycia rocznicy legł w gruzach, ja razem z nim przygnieciona rozkazem służbowym. Wyjazd służbowy, unosząca się w powietrzu zmiana stanowiska, jeszcze w zeszłym miesiącu pewnie bym się ucieszyła, ale nie w styczniu, nie 29 stycznia. Wieść nie wywołała na mojej twarzy cienia radości, spowodowałam potok łez. Po co był psycholog starannie przygotowujący mnie do rocznicy, plan na kolejne dni… Roczek mojej Otylki spędziłam z dala od rodziny, z dala od kojącej ciszy cmentarza…

Wróciłam niby z wygraną, kurs zaliczony, nawet na 6. Lecz poniesione koszta niewspółmierne do zysków. Bilans strat podbija amplitudę codzienności każdego dnia. Najbardziej ucierpiała rodzinka. Miki totalnie nie radził sobie z tą sytuacją. Zamknął się w sobie. Obraził się na mamę że Go zostawiła i wyjechała, przez tydzień w ogóle nie chciał zamienić ze mną słowa. Przedszkolanka zwróciła uwagę mężowi na zachowanie synka. Płaczliwość, wycofanie, tęsknota, kiedy pytały Miki mówił o mamie. Dziś jest lepiej choć nie chce zostawać w domu z tylko z Kapim, boi się. Budzi się w nocy z krzykiem i woła maminę. Tak mnie teraz nazywa mamina. Potrafi się tak wtulić że nawet mucha by się między nas nie wcisnęła. Kapi nawet zadowolony z męskiego tygodnia, z tatą zaliczyli Hobbita, nawet o nową dziewczynę się postarał. Jest starszy więcej rozumie, ale tęsknił podobnie jak młodszy i podobnie okazywał tęsknotę, przytulaskom nie było końca.

Dziś ponoszę koszty służby…. wielkie ogromne koszty, ktoś powie ciesz się że masz pracę, pewnie będzie miał rację, tylko czasami są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze.

Tylko, że dziś nie umiem się uporać z utraconym dzieckiem i utraconą rocznicą…. powinnam być Tu …

Jak sobie poradziłam? Dzięki rodzinie, mężowi i chłopcom, dzięki wielkiej miłości do córki i dzięki Mamom Aniołów. One pamiętały o Otylce o rocznicy Jej narodzin. Z dala od domu spotkałam bliską mi osobę, rozmawiałyśmy jak byśmy znały się od lat. żadnego skrępowania, żadnej sztuczności, bliskość która puściła pąki w necie, na żywo wydała piękny kwiat, pełen emocjonujących barw. Zabrakło tchu zabrakło słów, bo czym są słowa… Z dala od domu, od Mamy Anioła dostałam  … Otylkę, tylko dla siebie, do przytulenia w tym szczególnym czasie, kiedy tęsknota wypełniała płuca, nie pozwalając zaczerpnąć powietrza, życiodajnego powietrza….Dzień później kolejna niespodzianka… dzwoni R. dostałaś paczkę, proszę by rozpakował i słyszę jak dzieciaki się krzątają cieszą rozrywają paczkę z Anglii, od Aniołkowej Mamy którą odwiedził Jej synek Krzyś z moją małą Otylką. W paczce śpi sobie spokojnie Aniołek w skrzydełkach Krzyś(*) Niebiański kolega Otylki. Dla chłopców masa słodyczy. I list… i znów to poczucie bliskości i pokrewieństwa dusz.Nie umiem wyrazić słowami co czuję, wdzięczność nie zna słowa granica…

Pamięć Aniołkowych Mam uskrzydla… również mnie… bezskrzydłą mnie…

Dziękuję!

121 myśli nt. „koszty służby…

  1. ~ewa25krk

    Po stracie rodziców jesteśmy sierotami po stracie żony lub męża jesteśmy wdową albo wdowcem a po stracie dziecka no właśnie nie ma na to nazwy, bo ból musi być tak ogromny, że nie da się tego nazwać ….
    Poryczałam się jak to przeczytałam
    Życzę wszystkiego dobrego zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym
    A twojej pracy nie będę oceniać, bo nie znam specyfiki pracy w policji, więc nie oceniam

    1. ~OH!!

      przeczytaj i wyciągnij wnioski
      zrób to dla swoich dzieci
      TYCH ,KTÓRE ŻYJĄ

      Daremne żale

      Daremne żale – próżny trud,

      Bezsilne złorzeczenia!

      Przeżytych kształtów żaden cud

      Nie wróci do istnienia.

      Świat wam nie odda, idąc wstecz,

      Znikomych mar szeregu -

      Nie zdoła ogień ani miecz

      Powstrzymać myśli w biegu.

      Trzeba z żywymi naprzód iść,

      Po życie sięgać nowe…

      A nie w uwiędłych laurów liść

      Z uporem stroić głowę.

      Wy nie cofniecie życia fal!

      Nic skargi nie pomogą -

      Bezsilne gniewy, próżny żal!

      Świat pójdzie swoją drogą.
      A.ASNYK
      i dla jasności nie mam już dwójki Pieszczochów na koncie

      1. Anonim

        Szczerze Ci współczuję, ale Twoja tragedia nie usprawiedliwia Cię za zachowanie względem lekarki. Skąd miała widzieć, że urodziłaś martwe dziecko? Sądząc po tym jak zaczęła swoją wypowiedz od początku była po Twojej stronie, a Ty tak wyskoczyłaś… ogarnij się.

  2. ~gaga

    Ta dyskusja smutniejsza niż ten post. Pokazuje bezgraniczne smutny obraz naszego społeczeństwa. MASAKRA

  3. Anonim

    Przykro mi ,miła pani, ale nie mogę przejść tylko z empatią do Pani życia. Strata dziecka to coś nieprawdopodobnego i wolno mi tak mówić, bo sama od 42 lat noszę w sobie ten ból. Porusza Pani jednak i druga sprawę, która muszę skomentować, jako były funkcjonariusz. Służby (mundurowe) mają swoje wymogi i nie rozróżniają płci. Mając dziecko poniżej roku nie byłam zwolniona od wezwań w okresie stanu wojennego i w wypadku nieprzewidzianych zawodowych sytuacji. Karmirnie w pracy tez nie wchodziło w grę- trzeba było pokarm zamrażać. Twój syn ponosi psychiczne konsekwencje pracy mamy. Niestety , musisz rozważyć rezygnacje z tej pracy, jeżeli utrudnia ona pani bycie matką.Ja przetrwałam, ale narzekanie musiałam schować do kieszeni. Jesteś na to zbyt słaba?

  4. ~słowianka

    I właśnie dlatego, mimo, że jestem kobietą, wolę zatrudniać mężczyzn. Żadnych zwolnień z powodu chorych dzieci, wiecznych chorobowych z powodu ciąży i urlopów macierzyńskich które destabilizują firmę, pretensji, skarg i wiecznego niezadowolenia ze wszystkiego.

    Facet wysika się nawet przy murku, jak musi. Nie zachodzi w ciążę. Nie ma wahań nastrojów z powodu okresu. Wszystko chowa w sobie, pokazując w pracy jedynie profesjonalizm.

    1. gemini Autor wpisu

      Pokazuje w pracy czysty profesjonalizm a w domu wyładowuje się na rodzinie… tak masz racje
      a na nasze emerytury będą pracować chomiki i to one będą rodzić nam dzieci.. tych silnych mężczyzn którzy będą w pracy sikać przy murku… o ironio może w ogóle dać prawo do terminacji ciąży kiedy kobieta spodziewa się dziewczynki niech się rodzą nam meżczyźni

    2. Anonim

      Dlatego co drugie zwolnienie na dziecko powinien brać ojciec dziecka, a po ukończeniu przez dziecko 4 lat, tak długo w pojedynkę brać zwolnienie, jak długo matka dziecka była na macierzyńskim ;))

  5. Anonim

    TO CHORE ,GDY PAMIĘĆ O ZMARŁYM ,JEST NA PIERWSZYM PLANIE, A ŻYJĄCE DZIECI SĄ ZANIEDBANE…I CZUJĄ SIĘ ODRZUCONE

    1. gemini Autor wpisu

      W tej własnie chwili mój synek wbiegł mi na kolanka i przytulił -Kocham Cię mamusiu najmocniej na świecie… słyszałam to dziś już kilkanaście razy
      nie znasz mojej rodziny i moich dzieci dlatego Twoje słowa traktuję jak Twoją frustrację i obraz Twojej rodziny
      moja żałoba tak przewartościowała moje zycie
      moje dzieci są dla mnie najważniejsze,
      ważniejsze niż służba niż wszelkie dobra,
      i doceniam i dziękuję za każdy dzień , za ich każdy oddech… nie napiszę że to moje skarby bo musiałabym określić ich wartość a One są bezcenne jak ich życie, które zależy on nas rodziców, i nikt mi nie zarzuci że zaniedbuję dzieci, wie to najlepiej mój mąż…

      1. ~Ewa58

        Gemini, niedawno przeczytałam piękny cytat, jakże pasujący do niektórych wypowiedzi:
        „To, że Twoja wrażliwość mieści się w łyżeczce do herbaty nie świadczy o tym, że wszyscy ludzie są tak upośledzeni”. To z Harrego Pottera:) Trzymaj się, i mam nadzieję, że te trollowe teksty omijasz szerokim łukiem. Część z nich nawet nie pokusiła sie o dokładne, ze zrozumieniem przeczytanie wpisu. Biedni ludzie. Duchowo biedni…

      2. ~Monika

        Pięknie napisałaś… Może właśnie o to przewartościowanie Bogu chodziło..?

        Nic nie dzieje się bez przyczyny: „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.”

        Wszystkiego dobrego:)

  6. ~beznadzieja

    KOBIETO TY SIĘ LECZ, SKORO DLA ŻYJĄCYCH DZIECI NIE MASZ CZASU I MIŁOŚCI, BO MYŚLISZ TYLKO O ZMARŁEJ DZIECINIE…

    1. gemini Autor wpisu

      żałoba i śmierć dziecka wyleczyła mnie z braku empatii i człowieczeństwa, przewartościowała wartości … dać Tobie przepis ????

  7. ~policjant

    Wspólczuje Pani utraty dziecka – ale tu to nie przedszkole . Feminstki obuzaja sie na nierówne traktowanie ale sama Pani widzi ze to nie wczasy tylko sluzba – niech pani pomysli nad zmana zawodu np na hostese – latwo przyjemnie i moze coś Pani zarobi

  8. Anonim

    Bardzo mi przykro z powodu Pani córeczki. Jednak trzeba dać jej odejść. Przeżywając , przywołując woła ją Pani . Miejsce jej duszy jest w innym wymiarze. Jest tam gdzie ma być. Trudno się pogodzić, ale nie ma innego wyjścia. Pare słów odnośnie Pani pracy. Jest Pani wolnym człowiekiem, równiez w swoich wyborach. To co robimy w życiu zawodowym zależy od nas. Wykonywałam kiedyś identyczną pracę jak Pani. Zdaję sobie sprawę z tego co Pani czuje. Żadne słowa tego nie odzwierciedlą. Wytrzymałam tam 6 lat. Zaczęłam nowe życie zawodowe. 16 lat wykonuję co innego. Jest dobrze. To w Pani jest potencjał i siła, może Pani wiele. Rozpamiętując to co się stało, tkwiąc w pracy która sprawia przykrość odbiera sobie Pani szczęście.
    Ono się do Pani uśmiechnie, tylko musi zmienić swoją postawę z biernej na czynną.
    To w Pani jest siła. Trzeba w to uwierzyć.

  9. ~czasemsmutna

    ja popłakałam się po przeczytaniu tego, bo zaraz przypomina mi się mija kruszynka, ale teraz staram się cieszyć obecną ciążą ,ale nie zawsze mi wychodzi… strach zawsze pozostaje (

  10. ~michal

    witam nie jestem policjantem ale jestem żołnierzem my z żoną też straciliśmy dziecko w 18 tygodniu 3 lata temu i od tamtego czasu staramy się ale już wiemy że nie będziemy mieli dzieci. ale walczymy i 2 tygodnie temu zgłosiła się do nas pani która chciała nam oddać swoje jeszcze nie narodzone dziecko termin porodu 25 luty i tydzień po tym jak się z nią spotkaliśmy spotykamy ją na ulicy a ona mówi nam że nie odda dziecka bo ma kogoś innego podobno koleżanka która będzie się dzielić z nią pieniędzmi które dostanie jako rodzina zastępcza. żona się trzyma ale ja jestem w rozsypce nigdy bym się nie spodziewał że mnie tak weżmie. i wczoraj mój przełożony jakimś cudem się dowiedział o tym że moje samopoczucie jest złe pogadaliśmy i jestem po pierwszej wizycie u psychologa oczywiście wraz z żoną

    1. ~gemini

      Drogi Michale zapalam światełko pamięci dla Waszego Aniołka(*)(*)(*) przykro mi z powodu waszej straty i z powodu niegodziwości ludzkiej, materialność życia przeraża …
      Cieszę sie że postanowiliście skorzystać z pomocy psychologa pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję że dla Was jeszcze zaświeci słońce, patrz wtedy prosto w nie i nie zakrywaj oczu …

  11. ~Służba nie drużba.

    Służba nie drużba. Gratuluję siły i odporności pomimo przeciwności losu.

  12. ~Filip

    Przeczytałem wszystko powyżej i życzę zdrowia i sił autorce,natomiast te dwa kasztany podpisane jako pala ,potwierdzają tylko kto pracuje w policji,dzięki narka

  13. ~loiseaubleu

    PANIE POLICJANCIE NIE MIEJ ŻALU DO KOBIET, KTÓRE PRACUJĄ W POLICJI I CHCĄ ZAKŁADAĆ RODZINĘ TO CHYBA NORMALNE ?! MASZ ŻAL O TO, ŻE KTOŚ MUSI ICH ZASTĄPIĆ, OTÓŻ MIEJ PRETENSJE DO RZĄDU, ZA TO, ŻE WSTRZYMUJĄ PRZYJĘCIA A SZKOLENIA ROBIĄ TYLKO CIEKAWE PO CO?!
    A TERAZ SOBIE ODPOWIEDZ NA PYTANIE ILU POLICJANTÓW PRACUJE W TWOJEJ JEDNOSTCE A ILU POWINNO PRACOWAĆ?! TZN. SĄ WAKATY, KTÓRYCH NIE POWINNO BYĆ, A PÓŻNIEJ SIĘ WYKORZYSTUJE LUDZI, ŚWIĄTKI PIĄTKI I NADGODZINY, KTÓRYCH NIKT NIE WYPŁĄCA, CZY TAK NIE JEST?! A CAŁĄ WINĘ SIĘ ,,ZWALA” NA KOBIETY, KTÓRE PRACUJĄ NA SŁUŻBIE. SZKODA GADAĆ!

  14. Anonim

    „Bilans strat podbija amplitudę codzienności każdego dnia.” Trochę się zagalopowałaś, nie rozumiem tego zdania. Pozdrawiam i trzymaj się.

  15. ~loiseaubleu

    witam, dokładnie autorka bloga nie wspomina gdzie pracuje czym się zajmuje tylko opisuje sytuacje jakiej nie powinno być! nie rozumiem niektórych komentarzy, czytajcie ze zrozumieniem i nie dopowiadajcie sobie już swoich dwóch groszy! jesteście bez serca i bez wyobraźni zachowujcie się jakbyście faktycznie byli cyborgami czy innymi stworzeniami wypruci z życia i z totalną znieczulicą na ludzkie cierpienia, DLA MAMUSI ŻYCZĘ DUŻO WYTRWAŁOŚCI, RODZINNEGO CIEPŁA ;) pozdrawiam

  16. ~Rysiek

    Jest takie powiedzenie „jeśli wódka w pracy szkodzi zmień pracę o co chodzi” śmieszny lament bo no właśnie praca przeszkadza i wszystko ma się kręcić wokół mnie [Jestem pracodawcą i nigdy nie zatrudnię młodej kobiety bo to są na przyszłość same kłopoty]

  17. Anonim

    Możliwe, że w odbiorze innych osób jestem napranym, nawiedzonym katolikiem, ale miałem to szczęście(?) spotkać wielokrotnie osoby w podobnej (nigdy takiej samej! – Aniołki są niepowtarzalne!!!) sytuacji i zawsze staram się przekazać (nie wiem, na ile skutecznie), że nie jest to strata, tylko rozstanie – smutne, bardzo bolesne, ale „tylko” rozstanie – na jakiś czas. Wbrew niektórym wypowiedziom, jeśli wolno mi coś napisać, to nie pozwól JEJ umrzeć … Ale pamiętaj, że tak jak Twoi chłopcy są smutni widząc Cię smutną, tak i Otylka … wolisz Ja smutną, czy uśmiechniętą? Trzymaj się i nie daj się niektórym androidom!

  18. ~ech

    jakoś trudno mi się przejąć tym wpisem… nie wiem, może to uzależnione od stylu pisania? ale jakoś te słowa nie zrobiły na mnie wrażenia….

  19. ~aga111

    Wiem, że teraz cierpisz i ten ból nigdy nie minie ale ja wierzę , że na pewno ją kiedyś spotkasz. Musisz być silna dla siebie dla swojej rodziny i dla tego Aniołka którego straciłaś. Ona na ciebie będzie czekać… Pozdrawiam

  20. Anonim

    kOCHANA, myślę ze jesteś tak skupiona na swoim bólu, że zarówno Twoje żyjace dziecko jak i mąż cierpią! Okaż im, jak są dla Ciebie ważni, są ważniejsi niż nieżyjący Aniołek – On tam w górze ma opiekę, Ty tu na ziemi musisz mysleć o tych żyjacych a nie skupiac sie na śmirci – krzywdzisz ich w ten sposób a na to nie zasłużyli!

  21. ~biskotta

    Na każdym stanowisku, we wszystkich służbach jest potrzebna kobieta. Nie rozumiem ludzi, którzy tutaj wchodzą i wypisują głupoty typu „blokowanie etatu”. Po co w ogóle wchodzić, czytać i komentować? Bóg nas stworzył KOBIETAMI, zatem mamy prawo rodzic dzieci i przechodzić na macierzyńskie. Mamy również prawo realizować się zawodowo. Panowie, którzy mają z tego tytułu problemy, mieli wybór zawodu kilka lat temu. Musieli liczyć się z tym, że w pracy spotykają kobiety i czasem muszą im pomóc. Jestem pewna, że gdyby żona jednego z tych panów znalazła by się w takiej samej sytuacji, biegli by do pracy żony i żądali praw przysługujących kobiecie w ciąży. Ale tak to już niestety jest, każdy z nich myśli, że jest pępkiem świata i wszystko mu się należy.

    Nie powinna Pani się przejmować komentarzami tego typu. Niech ich żony martwią się, że mają w domu BARANÓW, a nie prawdziwych facetów, którzy zawsze stają na wysokości zadania i rozumieją innych ludzi. My wygrałyśmy, bo w drodze do szczęścia zgarnęłyśmy najlepszy towar męski. Reszta to tylko nic nie warte sfrustrowane robale.

  22. ~Ania

    Bardzo Ci współczuję z powodu utraty dziecka.Sama jestem matka i nie mogę ani pewnie nie zrozumiem nigdy tego co czujesz.
    Niemniej jednak praca to praca, nie ma znaczenia czy jesteś na słuzbie czy przy na kasie w sklepie.Powierzone obowiązki trzeba realizować, w każdym zawodzie.Koledzy z pracy mogiliby Ci pomóc ale tez nie musieli i to tez trzeba uszanować.Poniekąd to kewstia stosunków koleżeńskich, które w każdej pracy są róże.
    Ja oczywiscie chetnie bym Ci pomogła, co nie oznacza ,ze kosztem własnego zycia (w tym rodzinnego) wyręczałabym Cie we wszystkim i to być może w ramach tego samego wynagrodzenia.
    Jesli chodzi o lekarke, nie musiała wiedzieć, że Malutka umarła.Napewno nie chciała zrobic Ci przykrości.Zachowanie tłumaczy fakt, że dozylismy czasów gdzie ciąża to choroba. Co trzecia kobieta na wieśc o ciązy bierze L4 aż do rozwiazania- ot tak, profilaktycznie.
    Życzę Ci wszystkiego najlepszego oraz troche mniej goryczy w stosunku do otoczenia.

  23. ~też mama Aniołka

    Bardzo Ci współczuję. Czytając Twojego bloga odżywa we mnie wszystko, co przeżyłam 6 lat temu. Tylko że ja nie mogłam przytulić swojego Aniołka, był za mały i zgubił się, dosłownie. Jeśli jesteś osobą wierzącą, to może pociechę nieść nadzieja na przyszłe spotkanie. Twoja Otylka teraz i później będzie się Tobą opiekować. Teraz znowu jestem w ciąży i bardzo uważam, bo jest zagrożona, powiem więcej, nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia z powodu, że od początku trzeciego miesiąca jestem na L -4. Życzę Ci wszystkiego, co dobre.

    1. ~gemini

      Zapalam światełko pamięci dla Twojego Aniołka(*)(*)(*) Życzę dużo siły i szczęśliwego rozwiązania, masz rację matka nie powinna mieć żadnych wyrzutów a inni niech sobie myślą co chcą, wiesz co jest najśmieszniejsze w tym całym zamieszaniu, to że moi koledzy, funkcjonariusze mówią głośno, nie pozwolił bym mojej żonie jakby pracowała w naszej jednostce chodzić do pracy w ciąży!!! Więc nie wiem skąd tu tyle jadu od mężczyzn policjantów?

  24. ~Anna

    Witaj Mamo Aniołka. czytam te komentarze i serce mnie boli, że ludzie pozwalają sobie na takie okrucieństwo.
    Straciłam swoją córeczkę w 32 tygodniu ciaży, rok temu. Do tej pory nie mogę się pozbierać. Życzę Ci siły!

    1. ~gemini

      Ja Tobie również Aniołkowa Mamo
      światełko dla Aniołka(*)(*)(*)
      Tobie również dużo siły
      tulę

  25. ~WIKI

    KOBIETO ZREZYGNUJ Z TYCH ROCZNIC, NIE ROZDRAPUJ RAN, ŻYJ DLA TYCH, KTÓRZY ŻYJA, NATURA LEPIEJ WIE, CO DLA NAS DOBRE

    1. ~gemini

      napiszę krótko jakby wiedziała to moja córka powinna umrzeć w 11 tygodniu, a walczyła wbrew naturze…
      mam nadzieję tylko że Ty nie będziesz musiała pogodzić się z naturą!
      To moja rana, to moja żałoba, to moje rocznice, to moje Ja… i mój sposób na życie

  26. ~anna

    po przeszytaniu twoich wpisów wywnioskowałam, że nie jesteś policjantką a pogranicznikiem prawda? no coż wiem coś na temat tej służby i łatwa ona nie jest! życie ciężko cię doświadczyło mam nadzieję, że się pozbierasz. Powodzenia

  27. ~Kate79

    ja też się wzruszyłam i łez poleciało…nie potrafię nawet wyobrazić sobie,co czujesz,ale jestem z Tobą i ściskam mocno:). Bądź dzielna dla siebie i całej rodziny,życzę dużo siły i wytrwałości.

  28. ~Milena

    Popłakałam się. Ja mam dwa nienarodzone aniołki i jednego żyjącego. Dla niego tylko żyję.Nie przejmuj się komentarzami ludzi, którzy dopóki nie przeżyją takiej straty to nie zrozumieją. Żyj dobrze dla chłopców ,którzy cie potrzebują. I pamiętaj o Tej ,której nie ma. Ciesz się,że choć chwilę była z Wami.

  29. ~Moni

    Doskonale rozumię Twoje uczucia, również jestem Mamą Aniołkową… Kto nie przeżył tej traumy, nigdy nie zrozumie… Pozdrawiam cieplutko:)

  30. ~mysz

    Każdy stracił kogoś bliskiego i wyobraź sobie, że nikt nie chce pracować, bo rocznica śmierci mamy, taty, dziecka,, brata, siostry, babci, dziadka, wujka, cioci, szwagra…… itd.
    Bez przesady, żałobę ma się w sercu, nie na cmentarzu, a poza tym mieć żałobę po wydalonym zlepku komórek, nie dziecku – to chyba co miesiąc masz żałobę.

    1. ~monika31

      czy TY potrafisz czytać ze zrozumieniem? chyba nie!!!!!!!!!!!
      Otylka nie była zlepkiem komórek tylko Dzieckiem, niestety bardzo chorym Dzieckiem, które sie urodziło!!!!!
      znieczulica ludzka i głupota niestety są bezkresne :(

    2. ~gemini

      Nie wiem jak z ludzkiego zlepka komórek mogła powstać taka nieludzka bestia jak Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      widziałaś uboga emocjonalnie bestio zdjęcia mojej córki ???

  31. ~fiona

    Kochana, straszne to musi być. Serce mi się ściska jak o tym pomyślę – moja Córcia ma 7 miesięcy i nie wyobrażam sobie takiego bólu. A jeśli chodzi o pracę, to uwierz mi – w mniejszym czy większym stopniu, ale niestety wszędzie jest tak samo. Bo ludzie są podli…

  32. ~gliniara

    każdy post faceta policjanta będzie do przewidzenia, zawsze taki sam z zarzutami i pretensjami, a ciąża to temat nie do ruszenia bo dla facetów to jeden wielki wykręt od służby, czemu tak jest – nie mam pojęcia, pracujemy tak samo jak oni, grafik mamy pisany podobnie, w mojej jednostce żadna z kobiet nie jest traktowana ulgowo, a to że natura obdarzyła nas błogosławieństwem rodzenia dzieci nie jest żadną naszą „winą”

  33. ~Figa

    Może się myle, może służba państwowa rządzi się innymi prawami niż Kodeks Pracy – ale w KP wyraźnie pisze, że nie można wysłać matki w delegację bez jej zgody jeżeli wychowuje dziecko do lat 4.
    KP, art. 178 § 2. Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.

    Nie wiem ile ma lat twoje młodsze dziecko ale jak tak piszesz o przytulaniu to chyba mniej niż 4.

    1. ~gemini

      Widzisz służba państwowa rządzi się innymi prawami, jeżeli nie respektuje kodeks pracy, ale ja chciałam wrócić do pracy więc wyraziłąm zgode na prace w nocy, i na rozkaz słuzbowy wyjazdu na kurs, właśnie dla moich dzieci, bym miała lepszą prace i pensję, by stać mnie było na utrzymanie 3 dzieci…

  34. ~Kara

    Witam, jestem policjantką. Pisze do ciebie poniewaz mam pewne watpliwosci do tego co napisałąs. W treści bloga piszesz ze jestes funkcjonariuszem , pracujesz w mundurze i ze jestes „na służbie”. W komentarzach piszesz ze nie jestes policjantka.Wnioskuje na tej podstawie ze jestes pracownikiem cywilnym. Z tego co mi wiadomo to pracownika cywilnego w policji nie można nazwac funkcjonariuszem. Wiec jeśli nie jestes policjantką to nie jestes „na służbie państwu”, tylko JEDYNIE pracujesz w policji. Po co wiec piszesz o sobie kłamstwa??

    1. gemini Autor wpisu

      jestem funkcjonariuszem ale w innym niż ty resorcie podlegam pod inne ministerstwo i nie zarzucaj mi kłamstwa

      1. ~Ewa58

        Zastanawia mnie ta wszechwiedza komentujących. Jakże skrupulatnie pilnują każdego słowa napisanego w blogu. Przerażenie ogarnia!!! Bo TYLKO policja jest mundurowa, prawda?? Ludzie!!!

  35. ~midlu

    pewnie nie umiem Cię zrozumieć – jestem facetem . Ale wiesz popłakałem się . pozdrawiam i bądź szczęśliwa.

  36. ~Agnieszka

    Aniolkowe mamy to piekne okreslenie. Trzymaj sie i nie przejmuj bezmyslnymi komentarzami. Badz silna! Woem, ze to trudne, ale zycze ci spokoju serca

  37. ~realistka

    Bardzo współczuję, utrata dziecka musi być czyms niewyobrazalnie strasznym, ale masz juz dwoje dzieci. temu nienarodzonemu daj juz umrzeć w spokoju. Nie jestes sama, masz dwoje synów dla których musisz żyć i być. Tamto nie żyje i tak miało być, a Ty zanim sie zorientujesz starcisz jeszcze te które masz, dziękuj Bogu czy komu tam chcesz za to że ich masz. A na marginesie, jesli twoja praca jest taka niewdzieczna, dołujaca i ograniczająca to ja zmień. Wydaje mi sie że decydując sie na pracę w policji zdawałaś sobie sprawe z jej charakteru. to nie biuro, że 8 godzin i do domu. Nie rozumiem takich kobiet, które dokonuja wyboru takiego zawodu a później maja pretensje do wszystkiego tylko nie do siebie.

    1. gemini Autor wpisu

      Nie zmienię mojej pracy,
      ogranicza mnie tak w pewien sposób tak,
      ale nie powiedziałam że jej nie lubię,
      nie narzekam na charakter pracy, na nic nie narzekam opisuję sytuacje których nie powinno być, bo nie rozumiem co komu przeszkadza karmiąca funkcjonariuszka???
      wkurza mnie tylko niemoc i niezrozumienie w niektórych sytuacjach widzisz
      Ty weźmiesz dwa dniu urlopu kiedy potrzebujesz i nie masz problemu,
      ja nie mogę urolp mogę wziąć w pełnym wymiarze lub ewentualnie podzielony na dwie części,
      kiedy potrzebuję wolne z nadgodzin muszę o nie prosić i liczyć że nikt w tym czasie nie zachoruje…
      czy 1 listopada czy właśnie w rocznicę śmierci córki…
      rozkaz jest rozkazem i go wykonuję, a mogłabym iść do psycholog po zwolnienie… ale nie chodzi mi o to by coś komuś udowadniać i robić komuś na złość
      muszę żyć dalej i żyję

      1. ~hella

        Zapomnij, pracuję w firmie i tu możesz zapomnieć o nadgodzinach czy urlopie kiedy chcesz. ciesz sie kobieto, masz dwoje zdrowych dzieci i prace z której nikt cię nie wywalił mimo ciąży. Straż miejsca to przeżytek, to inna sprawa.

  38. ~policjant

    Każdego z nas spotyka tragedia Z treści bloga wnioskuje że kobieta pracuje w policji i widze że nie nadajesz się do tej pracy, Jestes zbyt słaba psychicznie. Jestem policjantem i wiem że tą praca czasami poświeca się życie rodzinne ale nikt tego nie widzi że kobieta bedąca w ciązy jak idzie na kilkanaście miesięcy na zwolnienie to ta luke trzeba wypełnić, a kim? oczuywiście innymi policjantami, którzy za taką osobe ciagna nadgodziny i oni poświecają zycie rodzinne bo pracuja światek piątek i niedziela. Kobieto idz na emeryture jak masz uprawnienia i nie blokuj etatu tym którzy nie będą w tak żenujący sposób się żalić.

    1. gemini Autor wpisu

      Wiesz po pierwsze nie jestem policjantką
      po drugie nie tobie oceniać moją psychikę, a właśnie od zakładowego psychologa dowiedziałam się ze jestem bardzo silna
      a jeżeli chodzi o kobiety w ciąży, rozumiem że Twoja zona nie była w ciąży i nie była na macierzyńskim , by nie blokować etatu
      a jeśli chodzi o chorobowe mało to was policjantów mężczyzn bierze zwolnienia by jechać zarabiać za granicą i wtedy te okrutne kobiety w ciąży które nie chcą jeszcze o tym fakcie wspominac przełożonym biorą te nadgodziny i pracują na was, rozumiem ze jesteś cyborgiem i nigdy nie byłeś na zwolnieniu…
      nie masz pojęcia o systemie o którym mówisz

  39. ~Fred

    Zgadzam się z Byłym Policjantem. Blogerka wyraża swoje żale jaka to ona jest nieszczęśliwa i z tym też się zgodze bo spotkało ją nieszczęście. Ale służba w Policji czy innych służbach mundurowych nie jest służba w armii wzajemnej adoracji albo kołem szydełkowania i nikt jej tam nie bedzie niańczył. Jestem Policjantem w czynnej służbie i przez kobiety które pracuja w tej samej jednostce musiałem pracować w całe św Wielkanocne i Bożego narodzenia, nie wspominając o sylwestrze nikt się nie przejmował że mam rodzinę

    1. ~ja

      Panie Policjancie przez duże P ! pisze Pan, że praca w policji nie jest armią wzajemnej adoracji czy też kołem szydełkowania, że nikt nikogo nie będzie tam niańczył. Po czym sam się Pan Policjant zaczyna użalać nad swoim losem, że musiał pracować w Święta i Sylwestra. Wstępując do służby powinien się Pan liczyć z pracą w weekendy i Święta, a nie narzekać teraz, że musiał Pan za kogoś pracować. A prawda jest taka,że wszyscy latacie z byle pierdołą na zwolnienia jak przysłowiowego ” bąka puścić nie możecie”. Cały czas narzekacie, a któż nie ma lepiej jak nie Wy mundurowi ?? wypłata na czas, 13- ta pensja plus mnóstwo innych dodatków i do tego w czasie ” tej służby” możliwość załatwiania swoich prywatnych spraw służbowy samochodem.

    2. ~MarekA

      Pisze się, gamoniu, z dużej litery: „Bożego Narodzenia” …
      się, Fred, urwałeś z „Miedzy nami jaskiniowcami”?

    3. ~gemini

      miałam sie nie silić na komentarz u Ciebie ale jednak sobie ulżę, widzisz ja pracuje prawie z samymi facetami funkcjonariuszami i wiesz co widzę wszystkie wolne na święta dostają kobiety, to fakt ! A wiesz dlaczego bo zaden facet nie chce wolnego w Wigilię żeby sie nie musiał wysilac przy ustawianiu stołu, pomocy w kuchni czy opiece nad dziećmi wolą wpaść na gotowca!!! Bo kto stoi w kuchni Ty????
      I nie wiem dlaczego piszecie że pracujecie za kobiety to nieprawda !!!! Nie tak działa system!!!!
      I jeszcze jedno ja się nie żalę ale Ty plujesz żalem !!!

  40. Anonim

    Kto tego nie przezyl nie wie jak to jest i nie powinien oceniac.
    Mam zdrowa coreczke ale chucham na nia odkad zobaczylam 2 kreseczki – niewyobrazalnym bolem jest dla mnie smierc dziecka i chyba tylko czas i moze nowe zycie mogloby to „wynagrodzic”. Sa rzeczy wazniejsze niz praca.
    Ja w ciazy bylam na zwolnieniu i stracilam prace to tylko praca…
    mamo Aniolka – dbaj o siebie i twoje wszystkie aniolki.

  41. ~messer

    Nikt nie kazał ci służyć „państwu”, za nasze podatki. Trzeba mieć czarną ropę w sercu, by pracować dla reżimu. :/

    1. gemini Autor wpisu

      ekspedientce w dużej sieci handlowej za grosze też nikt nie kazał, przecież dla własnej zachcianki przenosi tony towaru, życie nie kosztuje, dzieci głodne nie powinny jej przeszkadzać przecież nikt jej nie każe pracować… o ironio

    2. ~gemini

      Za podatki nie słuzę państwu, za podatki to żyją osoby pozbawione wolności które w więzieniu dostają wikt i opierunek, ale zawsze można wypuścić tych morderców, gwałcicieli, morderczynie, dzieciobójczynie….. i oddać Ci podatek

  42. ~Ewelcia

    Bardzo smutne:(
    Ale pomyśl ile kobiet nie może mieć ani jednego dziecka to jest tragedia ty masz dwoje dzieci:)
    Ja też bym chciała drugie ale się nie udaj i jestem szczęśliwa że bóg pozwolił mi choć na jedno dziecko które ma prawie 6 latek .
    Doceniaj to co masz bo masz 2 skarbów szkoda że tak zaniedbalas mlodszego synka strata jest bolesna ale masz synow oni zyja i dla nich powinnas zyc!

    1. ~emi

      przestań, rozpacz to jest stracić dziecko, które już się miało… to jest prawdziwa tragedia

  43. ~Mama dwóch aniołków

    Bardzo współczuję okropnej codzienności i braku zrozumienia.
    Wiem co czujesz…jestem mamą dwóch aniołków . Mam to szczęście, że choć najstarszy synek urodził się cały i zdrowy. Kolejna dwójka jest w moim sercu…

  44. anna.a72

    Też straciłam dziecko (w 22 tygodniu), napisałam o tym na moim blogu, jak wyglądał ten „ludzki” poród. Nie wiedziałam, że są Mamy Aniołów. To piękne i wzruszające. Pozdrawiam ciepło :)

    1. gemini Autor wpisu

      Powinnam napisać co sądzę o mężczyznach w policji a co o kobietach, ale nie jestem policjantką… nie potrzebna mi pyskówka z Tobą… szkoda słów i moich emocji na tak płytkich ludzi

      1. ~ojciec

        Ten były pies ma trochę racji – szok!.
        Tekst – może historia prawdziwa jest wzruszający – łza się w oku kręci, ale jak ci się praca nie podoba to sobie ją zmień! Takie są warunki! Kiedyś padło hasło „Kobiety na traktory!” – skończyło się poobrywanymi macicami. Dlaczego nie pracujesz w (sorry) na kopalni lub jako patolog … , ponieważ nie każdy zawód = praca jest dla każdego! W życiu każdy ma swój krzyż i nie oceniaj człowieka po dwóch słowach – możesz się pomylić. W pracy jakiejkolwiek musisz wybrać kariera albo rodzina, zauważ że większość „karierowiczów” ma rozbite rodziny. Mam już kilka lat i mimo że chciałoby się „więcej kasy” nie dla siebie, ale dla dzieci, dla żony, to jednak pieniądze to nie wszystko. Przykład: wieczór, żona obrażona że nie chę się z nią położyć, a ja po prostu nie mogę zasnąć, bo myślę przeżywam trudny dzień w pracy, już 2 w nocy, słyszę tupot małych stóp mojego „3 latka”, pytam co się stało i czy chce położyć się koło mamy, a on kiwa głową na boki i wtula się, jakbym był jedyną osobą na świecie, po chwili zasypia jest kawałkiem mnie! – bezcenne. Córka nastolatka,(średnia w gimnazjum 5,84), całuje tatę wychodząc i przychodząc do domu, tak samo na dobranoc, potrafi się przytulić, podziękować za wczorajszą zupę na obiad, jest dobrym dzieckiem i myślę, że będzie pożyteczna społecznie … inni rodzice mi jej zazdroszcą. Problemy np. zdrowotne czy „oby do pierwszego” też mamy chyba jak każdy, ale tworzymy RODZINĘ! Może dlatego, że mam takie priorytety – kariery w pracy nie zrobiłem. Czasami, jak nikt nie widzi, się wzruszam …, a teraz się zdziwisz: od 21 lat jestem „Psem”, tak lubię to określenie, bo jestem uczciwym Psem (nawet etat mam już przyzwoity), pracuję w Policji, bo chciałem pomagać ludziom, zawód jest piękny, może inaczej – byłby piękny, gdyby nie ludzie, a dokładnie część przełożonych (karierowiczów) i 0,01% społeczeństwa takich pasożytów społecznych – mylę się, bo pasożyt to choć trochę dba o swojego żywiciela to bardziej „komarzyce” społeczne. Policjant to Pies, taki na łańcuchu przy budzie na wsi, na łańcuchu, bo nie może sobie pozwolić na więcej niż inny burek, cieszy się jak gospodarz rzuci mu ochłapy z pańskiego stołu, jest czujny w skwarze i na mrozie, część jemu współczuje doli, ale i tak mu nie pomoże, a część się na niego złości za „ujadanie”, ale wszyscy w duszy wiedzą że musi być taki pies, który obroni albo chociaż ostrzeże przed „lisem” i „komarzycą”. Reasumując: bohaterka wzruszającego takstu musi zdać sobie sprawę, że patrząc z punktu widzenia rodziny – „Suka” ma jeszcze ciężej!, a schorowana Suka z problemami rodzinnymi jest dodatkowym obciążeniem dla watachy, nie ma z niej pożytku.
        Nie jestem komendantem jak moi koledzy ze studiów, bo wybrałem Rodzinę, po 21 latach w „psiarni” wiem, że wybrałem dobrze!

      2. ~ay

        Bardzo mi przykro z powodu przeżyć i tragedii osobistych, jednak popieram w pewnym zakresie zdanie ~byłego policjanta.
        Mam styczność z tą służbą i wiem z wielu źródeł, że wielu policjantów nie chce pełnić służby z kobietami. Wielu mówi, że muszą uważać nie tylko na siebie, ale jeszcze na nią, zwłaszcza w patrolach prewencji. Może trochę inaczej jest poza prewencją, ale generalnie opinia jest taka, że zbyt wiele kobiet przyjęto do służby w ostatnich latach.
        A każdy, czy to kobieta czy mężczyzna, przyjmując się do służby musi wiedzieć, że ma ona pierwszeństwo, a nie chęć obchodzenia różnych rocznic, rodzina itp. Niestety.
        To jedno z wielu wyrzeczeń, na które trzeba być przygotowanym. Sam od 7 lat nie miałem roku, w którym spędziłem wszystkie święta w domu. Niejednokrotnie bywało tak, że Boże Narodzenie, Wielkanoc, Sylwester i inne święta – wszystko na służbie. Bo ktoś musi.
        Dlatego kobiety są tak niechętnie widziane w służbach. One mają więcej powodów do zwolnień, są słabsze fizycznie i psychicznie (choć znam wyjątki), a panowie wkurzają się przejmując sprawy kobiety idącej na macierzyński. Do tego często trzeba dostosowywać dla nich jednostki i posterunki, a bo to łazienka osobna, zapewne też sypialnia. No i bardzo często są traktowane przez przełożonych znacznie łagodniej, mają pozycję uprzywilejowaną. To również zaobserwowałem, choćby na 2 kursach. Zwolnienie z tego, zwolnienie z tamtego, uśmieszek, zamruganie rzęsami i na koniec co? Prymuski kursu!

        Szanuję rolę kobiety w społeczeństwie, ale pozostańcie moje drogie w sferach, w jakich czujecie się najlepiej.

        1. ~gaga

          No prawdziwy samiec alfa w tej psiarni. Pewnie wszyscy tacy. Pozagryzacie się o ten ochłap, czy kawałek kości. A koleżanki to suki i to bez cudzysłowu… Gratuluję podejścia, ale w niektórych sprawach wolałabym, żeby mnie kobieta przesłuchiwała, a nie warczący pies.

    2. ~mamuśka

      jakbym słyszała mojego ex męża, też byłego glinę. I dlatego m.in. jest już ex, bo z wami żyć się nie da. Robocopy jedne.

    3. Anonim

      Sądząc z zapisu, też nie nadajesz się (nie nadawałeś się) na policjanta. Bardziej odpowiednie zajęcie byłoby np. kucharz, albo obsługa skupu złomu …

  45. ~kotekbehemotek

    Przykro mi że trafiasz na takich baranów w życiu :(( Zarówno lekarka jak i koledzy z pracy to banda idiotów w dodatku bez elementarnych uczuć wyższych.
    Może i ciąża nie jest chorobą ale… tak szczerze to G tą panią obchodziło dlaczego byłaś na zwolnieniu w czasie ciąży. Tym bardziej mając taką a nie inną pracę.
    Gdybym to ja z Tobą pracowała to zamieniłabym się na dyżury zawsze jak byś tego potrzebowała. Mimo że zazdroszczę kobietom które mogą mieć dzieci bo ja ich mieć nie bedę.
    Miki też się popisał- nie ma co! akurat jego focha było Ci wtedy najbardziej potrzeba…NC
    I choć nie mogę tego pojąć do końca to potrafię sobie wyobrazić tę pustkę jaką czujesz. Wrażenie że coś ważnego cię ominęło… że sie za mało… kochało?

    1. Anonim

      Jakby nie można było zapytać, z jakiego powodu zwolnienie, bez głupich komentarzy. Ciąża, nawet w pełni fizjologiczna, nie chroni przecież przed grypą, złamaniem nogi, zapaleniem wyrostka…

    1. ~Arnika

      Kiedy tracisz dziecko, które nosiłaś pod srcem nie tak łatwo jest pochować, dać spokój. Pozornie czas leczy rany, ale tylko pozornie. Moja córeczka miałaby dzisiaj prawierok i 4 mesiące a to nadal boli…

      1. ~MaMKa

        To prawda, ze nie jest łatwo. Trzeba sobie dać czas na żałobę, ale jednocześnie nastawić się na jej zakończenie. Ja tego nie zrobiłam, wydawało mi się, że żałoba minęła, nie pozwoliła jej potrwać, ucięłam. W międzyczasie urodziłam kolejne dziecko. Aż w końcu się okazało, ze prawie siedem lat po śmierci córeczki nie uporałam się z nią. Pomogła terapia. Teraz myślę, że jest ok. Mój mały Aniołek w niebie, a następny czeka pod sercem. Życzę Ci żałoby, która na czas po jej zakończeniu przyniesie obfity owoc.
        Pozdrawiam

    2. ~monika31

      Gemi pochowała Otylke, przezywa teraz strate swojego dziecka, nikt kto tego nie przeżył nie wie co sie wtedy czuje… i wiesz co najgorszemu wrogowi nie życzę żeby poznał jaki to ból. Gemi jest silna kobieta i wcale synków nie zaniedbuje!!!!!!!!! jest cudowna mamą ich i Otylki!!!!

    3. ~meli

      Tak pisać może tylko ktoś ,kto nigdy sam nie zaznał miłości
      Taki ktoś zawsze będzie w pewnym stopniu niepełnosprawny
      emocjonalnie…
      Jak dużo tu takich ludzi
      cóż ,można i tak żyć
      jeśli się nie ma wyboru…
      Ale pełnią życia jest właśnie miłość
      z wpisaną w nią radością i bólem
      W tym blogu tkwi właśnie istota życia

    4. ~Ogi

      Każdy przeżywa żałobę na swój sposób. I każda jest inna. Moja mama zmarła kilka lat temu. Nie odwiedzam często cmentarza, to nie mój sposób. Wolę zaśpiewać sobie jedną z jej ulubionych piosenek turystycznych, przypomnieć jej twarz i poczuć jak to było mieć ją przy sobie.
      Każdy ma swój sposób pamiętania o bliskich i musi przejść swoją żałobę. Nic nie da kategoryczne nakazywanie zmiany uczuć.

  46. ~Gaja

    chłopcy czują że z tobą jest coś nie tak, że jesteś smutna, że coś cię dręczy. Dzieci wyczuwają takie sprawy i chcą cię „naprawić” przytulając się, chcą być blisko ciebie aby cię chronić i pocieszać. Jest taka bajka Andersena o matce, która nie mogła przeboleć śmierci dziecka (nie jedna zresztą). Chodziła codziennie na cermntarz i rozpaczała. Aż któregoś dnia zasnęła na grobie i przyszedł do niej duch zmarłego dziecka. . . powiedziało, że jej rozpacz nie pozwala mu odejść z tej ziemi, że ciągle go wzywa, a ono chciałoby iść tam gdzie reszta dusz… znajdż tą bajkę, bo to co opisał w niej Andresen ma trochę sensu. A napisał ją zapewne z potrzeby, bo tragedie i smutki ludzkie nie są wymysłem naszych czasów, ale są związane z człowiekiem od początków jego istnienia. Jak widać w czasach Andersena też ludzie cierpieli, a matki nie mogły pogodzić się ze stratą swych dzieci. Andersen pisał bajki, ale nie tylko dla dzieci. Ta akurat jest raczej dla dorosłych. A tak od siebie powiem, ze nie masz wyjścia, musisz żyć dla siebie i dla rodziny. Będzie dobrze.

    1. ~aneta

      Pełno Was a jakoby nikogo niebyło, tą jedną duszyczką tak wiele ubyło – Jan Kochanowski.
      Polecam Ci Treny Jana Kochanowskiego, jego tragedia miała miejsce kilkaset lat temu, ale jego ból był ten sam.
      Czytaj, czytaj tę poezję, pomoże Ci bardzo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.