było sobie PRAWO i było sobie życie…

Kiedy weszłam do domu pogrzebowego, porozmawiać o złodzieju którego złapaliśmy na gorącym uczynku, poczułam się nieswojo, opanował mnie dziwny niepokój. Wcześniej nie zastanawiałam się nad uczuciami, które ogarniają moją dusze w tym miejscu,  byłam zbyt pochłonięta żałobą, poczuciem straty, tak świeżym, tak żywym. W tym miejscu ostatni raz żegnaliśmy nasze dziecko.Wspomnienia wróciły…

Do tego miejsca zawijaliśmy częściej niż powinni to robić rodzice po stracie. Dlaczego?  Z prostej przyczyny, okazało się że prawo do zasiłku pogrzebowego zapisane w ustawie może być inaczej interpretowane, gdzie? właśnie w resorcie sprawiedliwości. Ironia losu.

Po pogrzebie zamiast w spokoju przezywać żałobę po śmierci naszego dziecka, przeżyliśmy horror, próbując wyegzekwować prawo do zasiłku pogrzebowego. Kiedy w domu pogrzebowym dokonywaliśmy ostatnich formalności, nie wiedzieliśmy że będziemy tu gościć jeszcze nie raz. Donieśliśmy wszelkie dokumenty potrzebne do wypłaty zasiłku, przemiła Pani w domu pogrzebowym zapewniła że załatwią za nas wszelkie formalności, nie sprzeciwialiśmy się nie mieliśmy do tego głowy i nie mieliśmy wiedzy jaką mamy teraz. Po około dwóch tygodniach zadzwonił telefon, właścicielka domu pogrzebowego poinformowała nas że ZUS nie zgodził się wypłacić zasiłku, gdyż oboje jesteśmy funkcjonariuszami. Z jednej strony było nam wstyd że nie wiedzieliśmy i że już dawno po pogrzebie a my nadal nie zapłaciliśmy za ceremonię, z drugiej strony nie wiedzieliśmy dlaczego ZUS odmówił. Bezzwłocznie udaliśmy się do ZUS-u by dowiedzieć się o co chodzi w tym całym zamieszaniu., niestety nie mogliśmy porozumieć się z pracownicą placówki, zostaliśmy skierowani do pani kierownik. Pani kierownik bardzo spokojnie wytłumaczyła nam że nie dostaniemy zasiłku od ZUS ponieważ nie odprowadzamy składek do ZUS, to zrozumiałe, funkcjonariusze nie pobierają emerytury z ZUS, nasze składki tam nie trafiają. Wytłumaczyła że musimy złożyć podanie w jednostce i tam domagać się wypłaty zasiłku. Rzeczywiście to brzmiało logicznie. Mąż następnego dnia chciał złożyć podanie o wypłatę zasiłku w dziale kadr, niestety został poinformowany że nie może nawet złożyć wniosku, gdyż mamy najpierw zgłosić się do ZUSu. Na nic zdały się tłumaczenia że byliśmy już w Zusie i z racji tego że oboje jesteśmy funkcjonariuszami nie możemy złożyć tam podania, oni nawet takiego nie przyjmą ponieważ nie spełniamy określonych wymagań. Kadrowiec odesłał nas znów  do ZUSu żądając zaświadczenia że Zus nie wypłaci zasiłku.

Pojechaliśmy więc znów do ZUS, pani kierownik wytłumaczyła nam że nie ma obowiązku wystawiać nam zaświadczenia o odmowie, gdyż nie może od nas przyjąć dokumentów do pobrania świadczenia, jeżeli by takie przyjęła( a nie może) wtedy poinformowali by nas o pozytywnym rozpatrzeniu bądź negatywnym. W tym szczególnym przypadku nie wystawi żadnego dokumentu o odmowie.

Mąż znów udał się do kadrowca w naszej jednostce, który uparcie twierdził że bez odmowy ZUSu nie przyjmie żadnych dokumentów do wypłaty zasiłku. Byliśmy bezradni i ogłupieni. W państwie prawa okazało się że prawo nie istnieje a ustawa mówiąca o zasiłkach pogrzebowych nie daje tego prawa wszystkim ubezpieczonym, podlegającym o ironio pod resort sprawiedliwości.

Byłam zdeterminowana, wykręciłam numer do kadr w naszej jednostce. Tłumaczę że Zus nie wyda żadnego zaświadczenia, po drugiej stronie słuchawki słyszę że to przykre ale oni nie mogą nic zrobić, kadrowiec dzwonił już do domu pogrzebowego podając im akty prawne które według niego nie nakładają na jednostkę obowiązku wypłaty zasiłku przed wypłatą z ZUS.

Diabeł tkwi w szczegółach??? Nie. Jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o pieniądze!! W kadrach nikt nie chciał zrozumieć że oboje jesteśmy funkcjonariuszami i żadne z nas nie odprowadza składek do ZUSu. Pani w kadrach przekonywała mnie, że to nie ma znaczenia, zasłaniała się że w ubiegłym roku miała podobną sprawę i odesłali rodziców w pierwszej kolejności do ZUSu i on wypłacił zasiłek. Tak różnica była taka że jedno z nich było cywilem i odprowadzało składki, a kadrowcy nie chcą przyjmować dokumentów o wypłatę zasiłku odsyłając ich najpierw do ZUSu by nie wypłacać tego z własnej kieszeni, z funduszu jednostki. Szok, nieznajomość prawa, brak logiki doprowadziły nas na samo dno bezradności.

Zdenerwowanie brało górę, emocje trzymane na wodzy zaczęły znajdywać ujście, lecz nieugięty kadrowiec ani prośbą ani groźbą nie chciał zgodzić się przyjąć wniosku o wypłatę zasiłku.

Niewiele myśląc, szukając ostatniej deski ratunku zadzwoniłam bezpośrednio do dyrektora jednostki, tłumacząc mu pokrótce naszą sytuację, obiecał się tym zainteresować, tłumacząc że nie jest biegły w tym temacie i przyjrzy się sprawie. Niestety następnego dnia kadrowiec dalej obstawał przy swoim.

Wieczorem zrozpaczona umieściłam na forum mundurowym wpis wołając o pomoc w tym bałaganie prawnym. Nie napisałam ani nazwy jednostki, ani miasta a już następnego dnia kierownictwo wiedziało że to ja i co więcej miało pretensje… szok. Gdy zrozumiałam że nic więcej nie wskóram, a dom pogrzebowy dalej czeka na pieniążki za pogrzeb córeczki sięgnęłam po ostatnią deskę ratunku.

Zadzwoniłam do Centralnego Zarządu by tam uzyskać pomoc. Tłumacząc wszystkim po drodze całą sytuację, ostatecznie połączono  mnie z osobą zajmującą się zasiłkami. Okazało się że miałam rację, funkcjonariuszom należy się wypłata zasiłku i żaden kadrowiec nie powinien nam odmawiać prawa do złożenia wniosku. Kobieta z którą rozmawiałam była zszokowana zaistniałą sytuacją i nieznajomością prawa przez kadrowców. Utwierdzono mnie w przekonaniu że w mojej jednostce postąpiono bezprawnie odmawiając nam prawa do wypłacenia zasiłku pogrzebowego. Jednym słowem pod szyldem Resortu sprawiedliwości złamano prawo.

Bezzwłocznie zadzwoniłam do kadr informując ich o stanowisku CZu, co dziwne po tym telefonie pozwolono nam w końcu złożyć wniosek. Mąż pojechał znów złożyć wniosek, w miedzy czasie pojechaliśmy do domu pogrzebowego i z oszczędności zapłaciliśmy w końcu za pogrzeb, przepraszając za zaistniałą sytuację. Właścicielka  domu była zszokowana takim obrotem sprawy, zapewniała że poczekają że nic się nie stało, była nader cierpliwa, ale nam po prostu było wstyd za nasz resort i zaistniałe zamieszanie.

A kadrowiec, no cóż, w każdym następnym spotkaniu był nader uprzejmy, ale nie uderzył się w pierś i nie powiedział – moja wina. Cały czas oskarżał ZUS i tłumaczył się ich bezczelnością i brakiem kompetencji, a zwyczajnie to jemu zabrakło kompetencji i ludzkiego odruchu w potraktowaniu rodziców po stracie, którzy zamiast mieć czas by podnieść się po jednej traumie, przeżywali kolejną …

W całej tej sytuacji ucieszyło mnie jedno po około dwóch tygodniach w kadrach zarządzono kontrolę z CZ.

26 myśli nt. „było sobie PRAWO i było sobie życie…

  1. ~martajulia

    10 marca br zmarl nasz malutki synek. maz, juz po smierci malego, trzymal go w ramionach i tulil ” na pozegnanie”. panowie ktorzy przyjechali z zakladu pogrzebowego stwierdzili tylko ” ze trzeba bylo powiedziec ze to dziecko mialo 3 dni, to bysmy wzieli mniejszy worek. a tak mamy taki na kilkulatka”………. a potem tez sie kilku urzednikow znalazlo, ktorzy dziwili sie , ze staramy sie o becikowe..

    1. ~gemini

      Bardzo mi przykro….
      znieczulica w naszym kraju nie zna granic, ludzie stają się dla siebie wilkiem, to przerażające jak znieczulica się roznosi jak śmiertelna choroba…
      Pozdrawiam

  2. Anonim

    za dużo chodzenia – wysyła się listy polecone z potwierdzeniem odbioru czeka na odpowiedzi i decyzje – wtedy są one znacznie konkretniejsze.

    1. ~gemini

      Nie konkretniejsze, bo w tym konkretnym przypadku Oni nie mieli prawa mi odmówić!!! Ich odpowiedź na piśmie odmowna nie miałam dla mnie żadnego znaczenia, chodziło o zmianę ich toku myślenia i znalezienia osoby znającej prawo!!!

  3. ~anna

    no cóż, to tylko Polska i tylko polskie prawo… może czas najwyższy aby wszyscy zgodnie zaczęli płacić ZUS i wtedy mieliby prawo upominać się o jakiekolwiek zasiłki od tego urzędu, nie ważne czy to mundurowi, czy rolnicy, czy kto tam jeszcze inny…
    swoją drogą gorąco współczuję straty dziecka

    1. ~gemini

      Jakiekolwiek zasiłki ? zasiłek pogrzebowy należy się każdemu obywatelowi, który poniósł koszty pogrzebu, nic więcej nic mniej,

  4. ~basa

    No cóż gdyby funkcjonariusz płacił składki na Zus jak każdy pracujący nie było by problemu. Z artykułu wynika ,ze składki nie są odprowadzane do ZUSU , one nigdzie nie są odprowadzane. Funkcjonariusz w naszym Kraju NIGDY nie płacił składek na ZUS , a emeryturę pobiera z naszych podatków

    1. ~gemini

      To bzdury takie same jak to że funkcjonariusz ma emeryturę po 15 latach, nikt nie mówi że to tylko 40%
      tak samo jak teraz każdy krytykuje że walczymy o 100% za chorobowe, ale nikt nie mówi o tym że niedziele i święta pracujemy za normalną stawkę a nie jak w cywilu 100 lub dwusetki
      A zanim zostałam funkcjonariuszem płaciłam podatki i pracowałam 5 lat w cywilu i miałam więcej podwyżek, więcej przywilejów i płatnych inaczej nocek i świąt i nadgodzin niż teraz, funkcjonariusz ma 100 nadgodzin i nikt mu za nie nie płaci, nie wspomnę już o warunkach w jakich pracuje i o ludziach z którymi pracuje, to nie jest pitu pitu…
      a swoją emeryturę wypracowuję swoją pracą!!!
      A skoro tak to czemu nie zostałeś funkcjonariuszem!!!

      1. ~slon

        z tymi setkami i dwusetkami to roznie bywa niestety. Moj mąż pracuje w amerykanskiej firmie zajmujacej się terminalami i obsluga kart platniczych/kredytowch, praca na 3 zmiany, 24 h/ 7 dni w tygodniu, swięta i zadnych setek nie ma z powodu rownowaznego czasu pracy. Pracuje tam 3 lata i jak dotad tylko 1 swieta Wielkanocne mial wolne. Co do nocek sa platne trochę wiecej, za 7 nocek w miesiacu wychodzi 80 zl netto do pensji. Nie pluję jadem, wprost przeciwnie wspólczuję przede wszystkim utraty córeczki, takze przeprawy z zusem i kadrami. Piszę to tylko po to, zeby pokazac, ze z tymi setkami nie zawsze jest tak kolorowo.

        1. ~gemini

          Rozumiem każda praca jest specyficzna i nie ma sensu się teraz spierać która jest gorsza, to do niczego nie prowadzi, ja pracowałam w cywilu, za granicą, w sklepie, i w firmie produkcyjnej, mam porównanie teraz przyzwyczaiłam się do pracy w święta pracuję w systemie 4zmianowym i tak jak mi wypada tak pracuję nie ważne są światki piątki czy niedziele, i do urlopu w lato raz na 4 lata się przyzwyczaiłam,który można podzielić tylko na 2 częsci a nie wybierać po kilka dni, do nadgodzin wybieranych kiedy nie potrzebuję, do służ dodatkowych w dni wolne, do hierarchicznej struktury, nie mam żalu , ale boli mnie że złamano prawo odmawiając mi prawa do zasiłku pogrzebowego….
          od czterech lat mamy zamrożone pensje, żadnych nagród, nawet należące się awanse są przekładne, ale o tym się nie mówi, funkcjonariusz wbrew temu co się mówi nie zarabia dużo, ale to nie o to chodzi każdy w swoim życiu ma prawo wyboru swojej pracy, niektórych los zmusza do podjęcia jakiejkolwiek, ale ja wybrałam służbę i nie ma pretensji do innych grup społecznych, nie interesuje mnie rywalizacja i nagonka, na funkcjonariuszy, wojskowych, policjantów, służba graniczna itp, lekarzy, nauczycieli, każda praca ma swoją specyfikę, tylko po co zazdrościć każdy ma wybór, ja złożyłam podanie do służby i zostałam przyjęta skoro to taki MIÓD każdy mógł złożyć takie podanie i zostać funkcjonariuszem, i tak jak ja być w najgorzej postrzeganej i najmniej prestiżowej formacji….:)

  5. ~bas

    Po samych komentarzach widać jacy miłosierni są ludzie – nie powiem nie raz zdarzy mi się narzekać na różne grupy społeczne – jednak nigdy by mi do głowy nie przyszło w takiej sytuacji wytykać komuś, że pracuje tu czy tam/ lub że nie ma pracy – po śmierci człowiek ma próbować pogodzić się ze stratą a nie myśleć o kasie…To taka polska sytuacja…

  6. ~Jack Wolf

    No tak. Jeśli przywileje to jest wszystko w porządku. Funkcjonariusz który nie płaci Zusu ma pretensje że ten Zus nie wypłaca mu „odszkodowania”. Może zabierzesz się za konkretną pracę. Otwórz firmę i płać jak inni obywatele naszego kraju Zus i podatki – wtedy możesz mieć pretensje… a tak miej trochę honoru i nie ośmieszaj się. Skomleć każdy potrafi jak mu źle, Ale jak ma się przywileje na które inny się składają – no dobrze bo przecież mu się należy… co nie?

    1. ~grey

      należy mu się jak każdemu obywatelowi. Ciekawa jestem ile razy biedny pan przedsiębiorca odpisywał sobie prywatne wydatki na koszt firmy? A jeżeli masz pracowników, to szczere współczucia dla nich, mieć tak bezdusznego zawistnego szefa, pewnie ich nieźle wykorzystujesz.

    2. ~gemini

      Nie wiem czy masz problem ze zrozumieniem tekstu czy jesteś aż tak żałosnym człowiekiem, bo nie ma co żal mi takich ludzi… ślepych, pustych…
      Po pierwsze nie miałam pretensji do ZUS-u, bo ja w przeciwieństwie do kadr wiedziałam ze nie podlegamy pod ZUS !!!
      Po drugie nie wnosiłam o „odszkodowanie” tylko o zasiłek pogrzebowy który należy się każdemu obywatelowi który poniósł koszty pogrzebu !!!z naciskiem na słowo NALEŻY !!!
      Po trzecie wykonuję bardzo potrzebną i konkretną pracę, pilnuję złodziei, morderców, gwałcicieli, ludzi głęboko zdemoralizowanych, ale widocznie Twojej rodzinie nikt nigdy nie wyrządził żadnej krzywdy, powiedz to matce której dziecko zostało brutalnie zgwałcone i
      zamordowane, albo osobie która straciła oszczędności życia przez czyjeś oszustwo !!!
      Po trzecie jak każdy obywatel płacę podatki !!! I pracuję ciężko na swoją emeryturę, Ty na moją na pewno nie pracujesz!!!
      Po czwarte mówisz o przywilejach o których nie masz pojęcia i o mojej pracy o której też nie masz zielonego pojęcia żal mi Ciebie!!!
      Nie pracujesz na moje przywileje, nie dodawaj sobie!!!
      PO wtóre SKORO JA MAM TAK DOBRZE TO CZEMU NIE ZOSTAŁEŚ FUNKCJONARIUSZEM, MIAŁEŚ PRAWO WYBORU, A MOŻE SIĘ NIE NADAWAŁAŚ I TERAZ PLUJESZ JADEM Z ŻALU…
      więc Ty się nie ośmieszaj!!!
      A honoru to Tobie brakuje i rozumu nie wspomnę o uczuciach wyższych!!!!

  7. ~wd40

    A to tak trudno wysłać poleconym za potwierdzeniem? Niby funkcjonariusz a na podstawowych rzeczach się nie zna.

    1. ~asia

      może się zna, ale Oni właśnie stracili dziecko, ktoś kto tego nie doświadczył nie wie jaki w głowie masz mętlik

      1. ~gemini

        Droga Asiu myślę że on i tak nie zrozumie, nie przeżył i nie życzę mu tego- zyski nie warte straty…

    2. ~gemini

      Zna nie zna, przykro mi że nie jestem tak inteligentna ja Ty!!!!!!!!!!! wcześniej odpowiedziałam dlaczego

  8. ~Alexiell

    Faktycznie wyjątkowo „idiotyczne” zachowanie działu kadr w waszej jednostce… Przecież ZUS nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek zasiłkami w SW Policji reszcie mundurowych…
    Nic dziwnego ze zrobiono im szybką kontrolę – tylko czemu z CZ a nie z okręgu…
    Poza tym wielkie zdziwienie wobec koszmarnej znieczulicy kolegów męża z jednostki… Co za ludzie – czy mundury tak dalece dechumanizują?

    1. ~gemini

      Pytasz czemu nie okręg, bo dopiero w CZ znalazłam osobę która była zbulwersowana zaistniałą sytuacją, u nas nawet radca prawny okręgu nie umiała mi pomóc!!!

  9. Anonim

    Pamiętaj, że papier jest cierpliwy. W każdej sytuacji spornej, gdy urzednik nie chce przyjąć dokumentów, wysyłam je pocztą za zwrotnym potwierdzenie odbioru.I wtedy muszą wydać decyzję, jeśli odmowną to mam mozliwość ubiegać się po odmowie gdzie indziej lub nie zgadzać się z decyzją.

    1. ~gemini

      Witaj może papier jest cierpliwy i jak to mówią „papier wszystko przyjmie”, ale nie o to w tym chodziło, nie musiałam wysyłać poleconego mogłam zejść do biura podawczego i złożyć na podawczym za potwierdzeniem, tylko po co skoro wiedziałam ze jego decyzja będzie odmowna i tylko stracę czas, a wiedziałam ze mam rację, musiałam postarać się by Oni to zrozumieli, po drugie nie miałam siły na batalię, w końcu sami zapłaciliśmy wcześniej a potem czekaliśmy na rozwój wypadków
      pozdrawiam

  10. ~Daria

    Ludzie są bezduszni…
    Nie ważne gdzie pracujesz, co ci się przydarzyło – zawsze najważniejsze są pieniądze…
    Choć w tym wypadku nie rozumiem zupełnie czemu kadrowiec stawiał opory i zamiast wam pomóc, tylko rzucał kolejne kłody pod nogi…
    Bardzo dobrze, że zarządzono kontrolę – takie sytuacje są niedopuszczalne…!!!
    Współczuję wam… :(

    http://szminkapoasfalcie.pl/

  11. ~J.

    Urzędnicy to ludzie innej rasy, tej bez empatii. Nie wiem dlaczego ta grupa charakteryzuje się takimi brakami. Dobrze, że chociaż w CZ urzędnicy byli ludzcy. Dobrze, że się nie podajesz i walczyć o swoje. Jesteś bardzo odważną kobieta. Ci z kadr zasługują na karę.

    J.

Możliwość komentowania jest wyłączona.