Mężczyzna powinien zasadzić drzewo…

Mówi się że prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, postawić dom i zasadzić drzewo…

Mój mąż zasadził to drzewko…

na cmentarzu.

Wyjątkowe drzewko.

Dla naszej córeczki Otysi.

*******************************************************

Obudziłam się w nocy. Ciemność otulała szczelnie pokój. Mąż zerwał się z łóżka i wybiegł z pokoju. Nie miałam pojęcia co się stało, mrużąc powieki czekałam na jego powrót i krótkie wyjaśnienie. Zasnęłam.

Kiedy przekraczaliśmy bramy cmentarza, zaklęłam głośno. Znów zapomnieliśmy zabrać nożyczki by poprzecinać zaciski którymi nasze drzewko było przymocowane do podpórki. Tak się rozrosło w tym roku, że zaciski wrzynały się w pień drzewka, trzeba było je poluźnić. I znów zapomniałam. Byłam zła na siebie. I wtedy mąż wyjął nożyczki i  szeroko się uśmiechnął.

- Pamiętałeś?- spytałam naprawdę zdziwiona. Byłam jeszcze bardziej oszołomiona kiedy opowiedział mi dlaczego zerwał się tej nocy.

- Przyszła dziś do mnie Otysia. Powiedziała „tatusiu pamiętaj, zabierz nożyczki jak do mnie przyjdziesz”. Dlatego tak się zerwałem. Obudziłem się jak mi to powiedziała.  Wstałem  do razu by je przygotować. Nie pamiętam dokładnie tego snu, ani jej twarzyczki, ale wiedziałem że to Ona, nasza Otysia, pamiętam tylko że prosiła bym nie zapomniał… Nie mogłem jej zawieść. Nie możemy przecież zmarnować naszego drzewka. – Miał tak ciepły i spokojny głos jak opowiadał o tym niesamowitym śnie jakby przenosił się myślami w inny wymiar…

Wierzę. Dziękuję córeczko. Jesteś tak blisko.

aTatuś zadba o Twoje drzewko kochana córeczko.

51 myśli nt. „Mężczyzna powinien zasadzić drzewo…

  1. Kropka

    Piękne drzewko, wzruszyłam się, popłakałam… Pozazdrościć męża. Możesz być z niego dumna. Że pamięta i wierzy.

  2. ~Edzik

    Ja też straciłam Synka, ale dla mnie Wasza opowieść ciągle brzmi jak jakaś ulotna fantazja…
    mój mąż ma wiarę podobną do Waszej,
    we mnie jest bunt, mimo dwóch lat,
    i trudno wierzyć, że Franiu mógłby nam zesłać jakiś cud…
    ludzie mają różne sposoby na radzenie sobie z żałobą,
    być może Wasz sposób jest dobry, jest wam przez to łatwiej…
    :)
    Może małymi kroczkami ….
    Pozdrawiam

  3. ~Robin

    Droga Gemini. Na poczatku chcialabym pozdrowic Ciebie, twojego meza, synkow, Otysie i dzieciatko w brzuszku. Co do niektorych komentarzy-wydaje mi sie, ze niektore osoby mimo, ze nie przeszly takiej tragedii sa jeszcze bardziej nieszczesliwe niz Ty. I zawsze beda. I nigdy nie poznaja prawdziwych uczuc, wzruszen, nigdy nie zrozumieja drugiego czlowieka. Wmawiaja sobie, ze nic przez to nie traca…a jednak czuja jakas przerazliwa pustke ktora probuja zapelnic pseudosatysfakcja dokopujac drugiemu. I nie wazne czy to jest anonimowa matka w zalobie, znajomi czy rodzina. Sa jak sepy, wszedzie szukaja zeru ale syci nigdy nie beda. I pamietaj oni zeruja tez na twoich odpowiedziach. Czuja to swoja chora satysfakcje gdy im odpowiadasz i wdajesz sie w dyskusje.

  4. ~Agnieszka

    Weszłam dziś zerknąć czy nic nowego się nie dzieje na blogu, zobaczyłam komentarze i zamarłam.
    Ciśnienie mi się podniosło do granic możliwości. Jest mi żal wielu ludzi piszących komentarze, te przykre komentarze.
    Bo tylko ktoś kto osobiście nie przeżył śmierci swojego dziecka może napisać i komentować Tego bloga w taki a nie inny sposób.
    Prawo wyboru, nie chcesz nie czytaj, spadaj poprostu..
    autorka nie będzie miała wielu wejść ale będą ją otaczały osoby które ją rozumieją i wspierają.
    Żadnej z nas nie jest potrzebne „kopanie”
    Blog i pisanie o uczuciach jest przecież formą terapi i sama dobrze o tym wiem i eh żal mi tych ludzi…
    Ludzi którzy mają tysiąc rad na życie a sami pewnie są bardzo nieszczęśliwi albo i nie… szczęśliwi do tego stopnia że nie rozumieją nas mam po stracie.
    Mam nadzieje że nigdy nie zrozumieją i będą tkwić w tej swojej głupocie oceniając innych.
    Smutne to.

    1. ~arvena

      Nic prostszego, po prostu nie karmcie hejterów, zawsze będę optować za nie komentowaniem, traktowaniem jak powietrze, zwłaszcza w miejscu takim, jak to.
      Gemini, nie masz żadnego obowiązku tłumaczenia się ludziom ograniczonym….szkoda klawiatury.

  5. ~hana

    łatwo jest powiedzieć otrząsnąć sie i życ dalej, gdy serce matki kocha i nie może zapomnieć.. przeżyłam śmierć dwojga dzieci… to nie jest takie proste… można nie myśleć… zapełniać dzień zajęciami… ale noce są długie i bardzo ciemne… ciężko sie spokojnie śpi, a sny też nieraz wytchnienia nie dają..

    1. gemini Autor wpisu

      Bardzo mi przykro Hano…
      (*)(*)(*)
      Masz rację codzienność może absorbować
      ale mimo to są chwile, myśli,
      nachodzą ot tak
      a noce są długie…

  6. ~omfg

    Ta historyjka jest tak sztuczna, że aż strach. Mam wrażenie, że autorka nie opisuje autentycznego wydarzenia, tylko swoje niespełnione fantazje i oczekiwania dotyczące zachowania męża.

    Czytając jejinne wpisy nasuwa się jeden wniosek: ta baba jest jak jakiś wynaturzony wampir emocjonalny, każdy aspekt życia potrafi sprowadzić do śmierci płodu. Do tego to wg niej z każdym jest coś nie tak, tylko nie z nią.

    Lecz się kobieto, bo masz 2 dzieci, 3 w drodze, a ty sie zakisiłaś i zakonserwowałaś w tej nieustajacej żałobie. Którą non stop celebrujesz i z która się tutaj tak obnosisz, że to aż nienormalne.

    1. gemini Autor wpisu

      Twoje wrażenia jakoś mało mnie obchodzą
      Jestem pracującą mamą czwórki dzieci, nie wiem jak Ty ale ja nie mam czasu na wymyślanie historyjek lub ich koloryzowanie
      nie oceniaj kogoś przez własny pryzmat
      Mój blog to moja dusza, niezakłamana, nie piszę dla kogoś przelewam to co jest we mnie
      Nie fantazjuję na temat snów męża
      Wiesz w szkole uczą dzieci czytać ze zrozumieniem, coś ci chyba na tym etapie umknęło
      Nie mam 3 dzieci tylko czworo, (czytaj ze zrozumieniem)
      I będę się Tutaj obnosić bo to mój kawałek podłogi!!!
      Nikt Cię tu nie zatrzymuje.Żegnam
      Nie celebruję żałoby tylko pamięć o moim dziecku, które trzymałam z moim mężem na rekach, co Ty możesz wiedzieć
      Żal mi takich ludzi jak Ty!

      1. ~omfg

        Niby nie obhchodą, a jednak odpowiedź jest. Patrząc na sposób, w jaki odpisujesz na mój i inne komentarze, któych autorzy nie pieją z zachwytu nad twoja osobą, mogę wywnioskować, że jednak cię one bolą. Gdyby było inaczej, nie traciłabys swego mega cennego czasu na odpowiadanie na nie :).

        Oceniam ciebie przez pryzmat farmazonow, ktore wypisujesz. Niby taka zajeta, a masz czas na wieczne uzalanie sie nad soba i fantazjowanie „co by było gdyby”.

        Soz, nie mam problemów z czytaniem. Za to ty masz wielkie problemy z akceptowaniem światopogladu, ktory odbiega od twojego (wg ciebie jedynego słusznego). Dla mnie jestes matka 2 dzieci + płód w drodze. Płód, który straciłaś to dla mnie nie dziecko. Deal with it.

        Oczywiście, nie mogło zabraknąć jakże częstego na twoim blożku stwierdzenia „co ty możesz wiedzieć”… Skoncz się kobieto wywyższać nad inne osoby. Twoje przykre doświadczenia w niczym nie czynią cię lepszą i mądrzejszą od nich. Kreowanie się na taką jest żałosne.

        Mnie jest żal twoich dzieci, że mają stuknieta matkę, dla ktorej martwy płod jest wazniejszy, niż żyjace dzieci.

        Co do kawałka podlogi, to jest on publiczny. Wiec raczej powinnas sie liczyc z tym, ze nie kazdy sie bedzie nad toba roztkliwial.

          1. ~igo

            A ciebie omfg chyba wciągnął temat skoro tak skrupulatnie śledzisz wpisy i komentarze
            płód w drodze az mi ciary przeszły zal mi ciebie i twoich płodów w drodze. ..
            życie to cud
            skoro nie uznajesz jej zmarłego dziecka po co to czytasz
            ona nie obraziła cię w żadnym zdaniu a ty dowalasz matce w żałobie bo masz manie wywyzszania sie i narzucania innym swojego swiatopogladu oceniasz ja a ona tego nie zrobila po twoich wypocinach. ..
            Spadaj stad gosciu

            1. ~Gosia

              mnie też przeraził i wk … komentarz o płodach; jak można być takim okrutnym? nie dziwie się że jest tyle zła na świecie jak takie marne ludziki są wśród nas; omfg masz problem z żałobą gemini to znikaj stąd

  7. ~MagdaRuda

    Witaj Aniołkowa Mamo
    Wczoraj przez przypadek trafiłam na Twój blog przez onet. Przeczytałam cały a co post płakałam razem z Tobą. Urodziłam córeczkę 2 miesiące temu więc jestem młodą mamą (nie tyle w metryce co z doświadczenia). Często się wkurzałam na siebie i na moją Oleńkę że płacze a ja nie wiem o co chodzi i nie potrafię na tym płaczem zapanować.Wczoraj moje Słoneczko spało cały dzień pierwszy raz od kilku tygodni i miałam czas by tu być. I wiesz co? Dzięki tobie zrozumiałam jakie mam szczęście że Ona płacze. To co przeżyłaś i jak sobie radzisz w moich oczach zrobiło z Ciebie Bohaterkę. Jesteś Wielka i każda Aniołkowa Mama. Choć Cię nie znam i mam nadzieję że nie będzie to z mojej strony nietakt- ucałuj Motylke ode mnie w nosek :)

    1. gemini Autor wpisu

      Dziękuję Ci serdecznie Magdo za refleksje płynące z serca
      i za buziaka dla Otysi to dla mnie wiele znaczy…
      w Aniołkowy nosek :)

      Ty również ucałuj Oleńkę :)
      Nie jestem żadną bohaterką, zwykła kobietą, matką, która doświadczyła tragedii, może życie też się przewartościowało…
      Beztroskiego dzieciństwa Twojej córeczce życzę :)
      Pozdrawiam ciepło

  8. ~kobieta 40

    Nie wiem dlaczego ludzie, którzy nie znają problemu piszą jakieś komentarze.
    Ja straciłam dwoje dzieci, pierwsze dwadzieścia kilka lat temu drugie kilkanaście lat temu. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć miałam szczęście bo w sumie miałam ich czworo czyli zostało mi dwoje ale naprawdę myślicie, że jak przedszkolak pytał to miałam mu powiedzieć: zapomnij mamusia może urodzić jeszcze inne dzieci ? – my właśnie mamy z tym problem, z rozmawianiem o śmierci, to jakieś dziwne tabu.
    A żyjące dzieci chciały ciągle o tym rozmawiać.
    Ja dopiero od niedawna na pytanie ile mam dzieci mówię, że czworo, dwoje tu i dwoje tam. Widzę przerażenie w oczach starszych i niedowierzanie w oczach młodszych ludzi. Mam kontakt z młodzieżą, oni lgną do mnie z pytaniami o śmierć bo umarła mama i nikt z nimi nie chce rozmawiać bo umarł brat i nie wolno im o tym rozmawiać – to jest dopiero chore. Chore tabu. Ludzie dorośnijcie albo nie komentujcie.
    Tak samo jak twoja matka, która umarła zawsze będzie twoją matką i będziesz ją wspominał tak samo twoje dziecko zawsze będzie twoim dzieckiem.

    1. gemini Autor wpisu

      Dziękuję Ci serdecznie za ten wpis
      (*)(*)(*) Dla Twoich utraconych dzieci światełko pamięci
      Pozdrawiam ciepło

  9. ~d

    mnie niektore posty tez porazaja. w roznym stopniu. jednak wiem, ze jestes cudowną mamą i ten blog jest po to, by nie przelewać cierpienia na dzieci. Kochanie, nie przejmuj sie tamtym, grunt, że blog jest ujściem TWOICH uczuc. Twój blog, Twoje życie, Twoja trauma. życzę Ci duzo siły, miłości, zdrowia i szczescia. ślę mnostwo cieplej energii Skarbie!

  10. ~kama

    Minęły 2 lata, czas zakończyć bloga, czas kochać męża i tych, co żyją wokół Ciebie. Niszczycie się ciągle od nowa. Rozumiem żałobę, naprawdę, ale wy zostaliście przy życiu nie bez przyczyny, macie coś jeszcze do zrobienia. Tego życzę.

    1. gemini Autor wpisu

      Blog to ja, moja część duszy
      moje emocje, uczucia, słowa także te niewypowiedziane
      żałoba to nie wyznaczone ramy zamknięte dokładnie w określonym czasie
      nie mam w sobie tyle miejsca by pomieścić czy stłamsić swoje emocje
      moją miłość do dziecka
      już do końca życia będę osieroconą mamą, tego nie da się zapomnieć, zamknąć…
      kocham moją rodzinę a ona kocha Otysię
      muszę mieć czas dla każdego dziecka, tak jak w moim sercu jest miejsce dla miłości do Otysi, tak samo w moi życiu jest dla niej miejsce
      nie pozwolę umrzeć pamięci o mojej córce
      Tak zostaliśmy przy życiu i żyjemy
      nie piszę o antydepresantach o próbach samobójczych
      piszę o radościach, o codzienności z perspektywy rodzica po stracie
      tego nie zmienię nigdy
      czasu nie da się cofnąć…
      pozdrawiam

  11. ~Ti

    Myślałem, że już mnie nie zdziwi nic o czym ludzie mogą pisać na blogach.

    Ale widać z tym jest jak w powiedzeniu Einsteina o nieskończoności świata i ludzkiej głupoty. To jest po prostu PORAŻAJĄCE.

    1. gemini Autor wpisu

      Ja też myślałam że żaden komentarz mnie nie zdziwi, nie szkoda Ci było czasu
      Dla mnie porażająca jest bezduszność ludzka.
      Oby nie było dane Ci się z tym zmierzyć

  12. ~Biedronka

    Przeczytaj książkę „Niebo istnieje naprawdę”. Historia oparta na faktach jest odpowiedzią na wiele pytań. Pozdrawiam

    1. gemini Autor wpisu

      Przeczytałam książkę i byłam w kinie by zobaczyć film…
      Tak dała mi pewnego rodzaju ukojenie…
      jednak nie odpowiedziała na wiele pytań które nadal zostają bez odpowiedzi…
      Ta książka nie jest gotowym rozwiązaniem jak przeżyć żałobę..
      jak pogodzić się ze śmiercią dziecka
      Umacnia wiarę w spotkanie…
      Pozdrawiam również

  13. ~karol34

    poruszający wpis… to musi być naprawdę trudne i ciężkie przeżycie dla rodziców… czy w ogóle można się z czymś takim pogodzić?

    1. gemini Autor wpisu

      Pogodzić się trudno…
      nie wiem czy jest to możliwe
      ale trzeba jakoś żyć…

    1. gemini Autor wpisu

      A ty sądzisz że śmierć jest tak prywatnym przeżyciem, że nie wypada pisać i mówić o żałobie, o uczuciach, o emocjach
      bo co, bo ktoś czuje się zakłopotany i nie wie co powiedzieć?
      piszę bo mam taką potrzebę, i wiem że rodzice po stracie dziecka mają potrzebę poznać osobę która rozumie co czują, z która mogą porozmawiać o swoim dziecku nie narażając się na milczenie lub dziwne komentarze że już czas się pozbierać…zapomnieć.
      Czy Ty nigdy nie wspominałaś osoby która odeszła?
      Jak ktoś umiera to trzeba temat jego śmierci traktować jak tabu?
      Czujesz się zakłopotana jak ktoś mówi o śmierci dziecka?
      Normalnie człowiek nie byłby w stanie zachować dla siebie i zwalczyć w sobie emocji i uczuć jakie kumulują się w nim w żałobie po śmierci własnego dziecka
      Jak ktoś ma pomóc rodzicom po stracie skoro on ma się zamknąć w czterech ścianach we własnej żałobie, a kiedy już tak zrobi każdy osądza że zbyt dobrze sobie radzi z żałobą…
      Bez sensu

    1. ~rina

      dlaczego twoim zdaniem Ci ludzie powinni sie leczyć??
      Ty wiesz co to empatia?? Ty się lecz i zastanów nad soba. Obys nigdy nei przezyła tego co oni.

    2. gemini Autor wpisu

      Ja też serdecznie Cię pozdrawiam…
      I mam nadzieję pino że Ty nie będziesz musiał się leczyć po śmierci własnego dziecka…

    3. ~

      jestem empatyczna ale uważam jak pino to nie jest `zdrowe` ..on może za ostro napisał ale uważajcie na siebie

        1. ~szynka

          Śmierc dziecka jak i każdej żywej istoty jest jak najbardziej normalna. Kazdy kto żyje ten moze w kazdje chwili umrzeć, naiwne jest myśleć inaczej. Rozumiem ból, putke i uczucie niesprawiedliwości po takiej stracie, ale trzeba zyć dalej i koncentrować się na ŻYWYCH! Wiem że argument że kiedyś dzieci ciagle umierały i ludzie przechodzili nad tym do pożadku dziennego jest mało empatyczny, ale tak było. Jedno umierało,a za 10-12 miesiecy rodziło sie nastepne. Cylk życia tak juz ma.

          1. gemini Autor wpisu

            nie neguję cyklu życia
            ale żadne następne dziecko nie zastąpi mi tego które zmarło!
            jestem mamą czwórki dzieci, i koncentruję się na wszystkich,
            miłość matczyna już tak ma
            i nie interesuje mnie to moja prababcia straciła 19 córkę, moja Babcia kilkumiesięczną i nigdy nie usłyszałam żeby ktoś zapomniał i przeszedł nad tym do porządku dziennego, bo czym jest ten porządek
            udawaniem? iluzją?

            1. ~szynka

              zapomnieć? Napewno nie, a przejść do porzadku dziennego jak najbardziej. Jest takie powiedzenie ” Ojciec umarł, a obiad zjeść trzeba.” Moim prababciom tez umierały dzieci, moim babciom też, mam malutką siostre na cmentarzu, wszyscy pamietamy ale trzeba żyć, codzienne spacery na cmentarz nikomu w tym nie pomogą, tylko zamkną w tym małym świecie wiecznego umartwienia. W grobie nie tęskni, nie modli się za nas, nie bawi się przyniesionymi miśkami.

              1. gemini Autor wpisu

                Przeszłam do porządku dziennego, wiem że moje dziecko umarło i że nie wróci
                co nie znaczy że przestanę je kochać
                na cmentarzu czuję się dobrze, czuje Jej obecność
                mi codzienne spacery pomagają, a to najważniejsze
                nie umartwiam się, idę by się podzielić codziennością
                radościami
                idę dać buziaka
                wygrzać twarz w słońcu
                poczuć powiew wiatru
                popatrzeć na przysiadające na kwiatach motyle
                podzieliłam moją miłość dla wszystkich dzieci,
                nie zapomnę o Niej nigdy ona też wypełnia naszą codzienność
                jest moim dzieckiem
                upragnionym

              2. ~wiola

                Przejść do porządku dziennego??? Boże kim Ty jesteś, że dajesz sobie prawo na takie „porady”. Jeśli nie przeżyłaś podobnej tragedii to się nie wypowiadaj bo nie masz pojęcia co czuje matka, która traci dziecko. Co czuje żoną tracąc Męża. Przejść do porządku dziennego to można po nie udanym przyjęciu imieninowym.

            2. ~

              moja mama też straciła dziecko ,mojego braciszka,ja go nigdy nie zastąpię,tęsknię za nim i to bardzo ale to takie ,,zasuszone uczucia,, …wiesz nie byłoby zdrowe gdybym mówiła ,że przyszedł do mnie Pawełek i lecę szykować coś tam bo on mi powiedział etc.
              może ten sen był symboliczny i w końcu należałoby ,,odciąć to co przeszłe od tego co jest teraz,,
              wiesz nie ma za co :-D ja ci tylko zwracam uwagę jak ja coś postrzegam to Ty ,,sama troszczysz się o siebie ,,nic mi do tego ale to chyba miłe jak ktoś nie przechodzi obok Ciebie obojętnie ……..

            3. ~wiola

              Nie da się zapomnieć. Nie wyobrażam sobie Waszego bólu. I wiem z własnych doświadczeń jak wiele daje ….przychodzenie na cmentarz i zasiadanie na ławeczce przy grobie. Spokój i taką ogromną więź z bliską duszyczką. Ktoś kto nie przeżył tak ogromnej tragedii nie ma pojęcia co można czuć po takiej stracie. Nie przejmuj się tymi płytkimi wywodami i rób tak ja czujesz. Zwyczajnie po prostu , po ludzku, po swojemu. Pozdrawiam.

    4. ~Blondynka z Krainy Teczy

      To z Toba jest cos nie tak. To Ty sie powinienes leczyc. Kazdy inaczej przezywa bol, inaczej „oswaja” tragedie. I nie wazne, czy wierzysz w duchy, Boga czy podsiwadomosc, ktora mowi, ze o czyms nie powinienes zapomniec.

    5. ~qwe

      życze ci, że spotka cie parokrotnie większa tragedia, tak, że zostaniesz całkowicie sam, a ci ktorzy ci zostaną zostawią ciebie, w tych najtrudniejszych chwilach gdy własnie ktos taki potrzebuje wyciągniętej ręki. ty pewnie juz wczesniej te ręcę piłą ‚poodcinałeś’, i pewnie nie jedna osoba ci to zapamięta, jeśli twój komentarz odzwierciedla twoja podejscie do zycia i zachowanie.
      przyjdzie czas, kiedy będziesz łkał skulony i podnieśc się sił nie będziesz miał. karma…

  14. ~Nancy

    Piękne… Popłakałam się… Jestem pewna, ze Wasza córeczka jest szczęśliwa w niebie…

    1. ~Sylwia P.

      Ja też się popłakałam…człowiek głupieje przy tak codziennych sprawach, że zapomina czym jest życie i co może naprawdę stracić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.