29.01.2017

Kiedy to minęło Serduszko moje, znów mi się wydaje że to było wczoraj

przewracam wypłowiałe karty wspomnień,

przekładam powycierane, wyblakłe karty, jedna po drugiej

Wertuję strony, dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie…

Zatapiam się w czarnej  otchłani mojej martwej duszy…

Tam gdzie jest ze mną tylko moja żałoba, czarną peleryną okryta

Taka złowieszcza, taka złowroga

Wciąga mnie w przeszłość i cofa zegary

Pięć lat wstecz

I znów namacalnie i tak intensywnie przeżywam tamte chwile

Znów trzymam Cię w ramionach

tak drobniutką, tak cieplutką

tak martwą…

W szponach żałoby na nic szarpanie, na nic wołanie, na nic szlochanie

Cofanie zegarów nie zda się na nic,

Przeszłości nie zmienię

Przyszłości nie zmienię

Jedyne co mogę

walczyć o przetrwanie.

O każde przetrwanie kolejnej rocznicy.

                                                                                    Gemini

20170129_123037

Kiedy mój mąż wieczorem powiedział – Jak dobrze że ten dzień się już skończył- poczułam ukłucie w sercu. Ale nim zrobiło mi się przykro przeanalizowałam ten dzień klatka po klatce. I poczułam tą samą ulgę co on. Miał rację to dla nas potwornie trudny czas, przygotowywania do rocznicy, stroik, znicze które robię kilka dni wcześniej, od co najmniej miesiąca przygotowujemy się psychicznie na ten czas. I kiedy nadchodzi ten dzień, jesteśmy jak tykające bomby. Uczucia zżerają nas od środka, spalamy się emocjonalnie. Chcemy by ten dzień był wyjątkowy, radosny mimo wszystko, chcemy by nasze dzieci pamiętały o swojej siostrze i by nie kojarzyli Otysi z traumą i łzami. Wychodzi nam to chyba średnio. A tak bardzo się staramy. Niestety w ten dzień uczucia lekko okurzone codziennością wyrywają się z naszych serce. Nie umiemy nad nimi panować. Łzy tak skrzętnie ukrywane przed światem nie chcą przestać płynąć. O czym bym nie pomyślała one znów płyną. Tęsknota jest tak potwornie bolesna. Chcę wierzyć że mojej córce jest lepiej, że nie cierpi… ale gdzieś we mnie jest tyle żalu i bólu, że nic nie jest w stanie go zagłuszyć. Ukoić.

To bardzo trudny dzień.

Kiedyś doszukiwałam się pozytywów tego że Otysia urodziła się w ten sam dzień co Miko. Myślałam że chodzi o pewną równowagę.

Niestety to tak nie działa.

Dziś już tak nie myślę. :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>