Archiwa kategorii: Cud pod sercem… ciąża po stracie… Iskierka

trzynasty styczeń

Dokładnie rok temu straciłam nadzieję

detektor milczał jak zaklęty

Wdech

Wydech

Cisza

Ta okropnie przerażająca cisza.

Wieczór.

Droga do szpitala ciągnąca się w nieskończoność.

Dziwne spojrzenia lekarki i położnej.

Szepty.

Strach ma ponoć wielkie oczy.

Mój trawił mnie od środka.

Strużka łez. Coraz większa.

Śmiech i szloch.

Żyjesz Iskierko. Żyjesz!!!!

Rok temu. Wspomnienia jak żywe.

Anioł

Biała ramka przykuła mój wzrok.

Piękny obraz.

Anielska dziewczynka pochyla się nad chłopcem.

Prowadzi go.

Otysia czuwająca nad Iskierką.

Muszę go mieć, pomyślałam.

I wtedy spostrzegłam że chłopczyk również ma skrzydła…

Odwróciłam się,

wróciłam do domu z pustymi rękami i głową pełną czarnych scenariuszy.

 

Dom

Dom to my, rodzina, więzi, relacje, uczucia.

Dom…

A w nim my córeczko. Jesteś obecna w naszym nowym gniazdku kochanie i w naszych sercach.

Odgłos stóp na schodach… tylko Twoje takie cichutkie.

Tak ciężko było spakować całe nasze życie do plastikowych worków, Twoje zdjęcia, pamiątki, album, pakowałam jak najcenniejsze skarby. Twoje zdjęcie zamieszkało z nami najpierw u jednych a potem u drugich dziadków, chciałam by też czuli Twoją obecność.

Taka ta nasza rodzina wielodzietna. Brak mi wspólnej fotografii. Nie takiej z pomniczkiem…

Niestety rodzina wielodzietna nie znaczy wielopokoleniowa…

Jednych Dziadków nie ma. I nie było tu, w naszym nowym domu.

Nowy dom, zapoczątkował nowy konflikt. Zazdrość zasłoniła i zniszczyła wszystko co udało się odbudować po Twoim odejściu. Po tym jak nie umieli Cię pokochać, jak nie umieli poradzić sobie z Twoją chorobą, jak nie umieli Cię pożegnać, po tym jak nie umieli o Tobie rozmawiać, jak nie umieli wypowiadać Twojego imienia, po tym jak przed innymi udają że nie istaniałaś… po tym wszystkim znów obrócili wszystko w pył…

Tylko dlatego że nie umieli się cieszyć naszym szczęściem. Tylko dlatego że dali się omamić zazdrości i nienawiści do mnie. Tylko dlatego że nie mieliśmy się gdzie podziać z trójką dzieci, tylko dlatego że nie wyprowadziliśmy się na betonowe posadzki, tylko dlatego wyrzucili nas kilka dni przed chrzcinami Iskierki, tylko dlatego teraz udają że nie mają wnuków, nie poznają ich na ulicy, odwracają głowę, lub mijają bez słowa, nie mają odwagi napisać, zadzwonić nie do mnie przecież, zapalić światełko, to też zbyt obciążające. Zapomnieli o czwórce swoich wnuków?

Sumienie… mają je córeczko? Myślą o Was chociaż? Ty jedna wiesz co siedzi w ich głowach i w ich sercach…

Ostatnie wspomnienie dziadków, rozszarpane więzi, wykrzywione w gniewie i złości twarze, z ust wydobywający się przeraźliwy krzyk, dla Iskierki na dzień dzisiejszy zupełnie obcy ludzie…. I chrzest na którym nawet nie podeszli do Iskierki, nie przywitali się z wnukami, wręczona kartka i znów syczenie przez zęby,( taka nowa forma życzeń z nieżyczliwości)  po wcześniejszej spowiedzi… na pokaz. Wolałabym by te ostatnie wspomnienie dziadków również obróciło się w pył, te słowa którymi nas obrzucili, ta nienawiść… choć z drugiej strony chciałabym by chłopcy pamiętali też te chwile, by nie dali się omamić, by nie dali sobie zrobić „wody z mózgu”. Na szczęście rozumieją więcej niż może się im wydawać.

A ja głupia znów myślę że żal mi tych relacji. Chciałam tylko by moje dzieci miały dziadków… widocznie to zbyt wiele.

Dziadkowie nie udźwignęli tej roli.

40

To już czterdzieści miesięcy jak Twoje serduszko córeczko przestało bić…

Tyle się dzieje a ja nadal nie potrafię nie liczyć upływających dni.

 

Chciałabym Ci Otysiu podziękować ogromnie za opiekę nad braciszkiem, jesteś jego osobistym Aniołem Stróżem :)

Nie lubię daty kiedy z karty w kalendarzu spogląda na mnie 28

tego dnia przestają śpiewać ptaki

gaśnie słońce

pogrążam się w matni

przytłaczająca cisza…

tak jak wtedy kiedy Twoje serce bić przestało.

Dziś kolejne dwadzieścia osiem

I właśnie dziś o ironio kontrola u kardiologa z Iskierką

I właśnie dziś kiedy 40 miesięcy temu Twoje serduszko bić przestało

Iskierki serduszko ozdrowiało

Nie ma śladu po ubytku w przegrodzie serca. Zrosło się. Dziękuję Otysiu.

Tak bardzo potrzebowałam dziś dobrej wiadomości, która przepędziła z głowy czarne scenariusze które mój umysł niczym pająk  tkał jak gęstą pajęczynę z myśli.

Dziękuję córeczko kochana.