Ja… Gemini

 

Zacznę od tego że jestem kobietką, mamą, żoną…

jaOd 29 stycznia 2012 roku pełnię chyba najważniejszą rolę w jakiej osadziło mnie życie, los, a może sam Bóg,

jestem Mamą Anioła.

Ten blog jest chyba dla mnie formą terapii. Wcześniej powiedziałabym, że nie mam na to czasu, ale 29 stycznia 2012roku mój świat się zatrzymał w miejscu, teraz czuję że powoli ruszył… ale bardzo, bardzo powoli. Teraz chłonę każdą chwilę i lubię to uczucie, pewnego rodzaju panowania nad swoim życiem, nagle przestało uciekać mi przez palce.

Myślę że dostałam dar w postaci talentu, lubię swoją artystyczną duszę, uwielbiam malować, szkicować, pisać, dekorować, układać, projektować,po prostu uwielbiam manualne zajęcia itp…

Jaka jestem? Hmmm… Do niedawna uśmiechnięta, wesoła, radosna…teraz chyba przygaszona, zadumana, tyle we mnie żalu, że mogłabym zalać nim ocean.

Czy jestem szczęśliwa…? czy byłam szczęśliwa… ? czy będę szczęśliwa… ? Tyle skrajnych emocji, tyle skrajnych uczuć tyle pytań… tyle mnie w szczęściu ile  szczęścia we mnie…

Wierzę jednak, że jeszcze kiedyś zaświeci dla mnie słońce, nie założę wtedy okularów, stanę i będę chłonąć całą sobą  ciepło i moc promieni. Kiedyś tam…

Straciłam dziecko, największy dar i cud jaki mogłam dostać o od życia, od Boga, teraz zaczęłam zupełnie nowy etap …

życie po stracie dziecka, tak trudne i tak bolesne… tak inne… tyle we mnie refleksji tyle przemyśleń, próbuję zrozumieć… znaleźć sens…

Nie snuję planów na przyszłość, życie potrafi zaskakiwać…. na dzień dzisiejszy chciałabym…

Gemini

… teraz najbardziej chciałabym tego, czego życzą sobie inni rodzice po stracie :

1. Chciałabym, by moje dziecko nie umarło. Chciałabym Je mieć z powrotem.

2. Chciałabym, byś się nie bał, wymawiając imię mojego dziecka. Moje dziecko istniało i było dla mnie bardzo ważne. Potrzebuję usłyszeć, że było ono ważne także dla Ciebie.

3. Jeśli płaczę lub reaguję emocjonalnie, gdy mówisz o moim dziecku chciałabym, byś wiedział, że to nie dlatego, że mnie ranisz. Czuję wówczas, że pamiętasz; czuję Twoją troskę! Śmierć mojego dziecka jest przyczyną moich łez. Rozmawiasz ze mną o moim dziecku, pozwoliłeś mi podzielić się smutkiem. Dziękuję Ci za to.

4. Chciałabym byś „nie zabijał” ponownie mojego dziecka, usuwając Jego zdjęcia, pamiątki, rysunki ze swojego domu!

5. Bycie rodzicem w żałobie nie jest zaraźliwe, więc chciałabym byś mnie nie unikał. Potrzebuję Cię teraz bardziej niż kiedykolwiek.

6. Potrzebuję urozmaicenia, chcę usłyszeć co u Ciebie, lecz chcę, byś także słuchał mnie. Mogę być smutna. Mogę płakać, lecz chciałabym, byś pozwolił mi mówić o moim dziecku; to mój ulubiony temat.

7. Wiem, że często o mnie myślisz i się modlisz. Wiem, że śmierć mojego dziecka boli Cię także. Chciałabym o tym wiedzieć; powiedz mi to przez telefon, napisz list lub uściśnij mnie.

8. Chciałabym żebyś nie oczekiwał, że moja żałoba skończy się wraz z upływem sześciu miesięcy. Pierwsze miesiące są dla mnie szczególnie traumatyczne, chciałabym jednak byś zrozumiał, że mój żal nie będzie mieć końca. Będę cierpiała z powodu śmierci mojego dziecka, aż do ostatniego dnia mego życia.

9. Naprawdę staram się „zaleczyć”, chciałabym jednak byś zrozumiał, że nigdy nie będę w pełni wyleczona. Zawsze będę tęskniła za moim dzieckiem i będę pełna żalu, że już nie żyje.

10. Chciałabym byś nie oczekiwał ode mnie ” NIE MYŚLENIA O TYM” lub „BYCIA SZCZĘŚLIWĄ”. Nie sprostam żadnemu z tych oczekiwań przez długi czas.

11. Nie chciałabym byś traktował mnie jak ” OBIEKT LITOŚCI”, chciałabym byś jednak pozwolił mi na smutek,  zanim się „wyleczę”; to musi boleć.

12. Chciałabym byś zrozumiał, że moje życie roztrzaskało się w drobny mak. Wiem, że to przygnębiające być blisko mnie, gdy tak czuję. Proszę bądź cierpliwy w stosunku do mnie, tak jak i ja jestem.

13. Gdy mówię „U mnie w porządku” , chciałabym byś zrozumiał, że ” NIE JEST MI DOBRZE”, a każdy dzień to zmaganie się ze śmiercią mojego dziecka.

14. Chciałabym byś wiedział, że wszystkie moje reakcje związane z żałobą są normalne. Możesz spodziewać się depresji, złości, wszechogarniającego poczucia beznadziejności i smutku. Proszę więc, wybacz mi, że czasem jestem cicha i wycofana, innym razem irytuję się i zachowuję ekscentrycznie.

15. Twoja rada by ” żyć, dzień za dniem” i tak odmierzać czas  jest doskonała. Jednak obecnie, dzień to zbyt dużo i zbyt szybko dla mnie. Chciałabym wiedzieć, że daję sobie z godziny na godzinę.

16. Zaproponuj od czasu do czasu pojechać ze mną na cmentarz, zapalić lampkę, pomilczeć chwilę. Nie za często, tylko czasami. Daj mi znać, że pamiętasz!

17. Nie mów: jesteś młoda, będziesz miała kolejne dzieci. Być może będzie mi dane cieszyć się jeszcze nie jednym dzieckiem, najpierw jednak muszę opłakać to, które odeszło. I żadne inne dziecko mi Tego nie zastąpi.

18. Najważniejsze: Wspomnij czasem o moim dziecku. Nie udawaj, że nie istniało. Słowa mniej bolą niż uporczywe milczenie.

Dlaczego. Organizacja Rodziców po Stracie i Rodziców Dzieci Chorych

Jeżeli szukasz kontaktu, rozmowy, pomocy, napisz do mnie

momofanangel@wp.pl

34 myśli nt. „Ja… Gemini

  1. ~Monika

    Mój Aniołek Czaruś urodził się 4 kwietnia w 23 tyg ciąży. ważył 550g i mial 28 cm. Było to wielkie zaskoczenie dla mnie i mojej rodziny, ponieważ ciąża przebiegała idealnie, dziecko zdrowe..jednak los chciał inaczej :( niewydolność szyjki macicy spowodowała przedwczesny poród. Synuś żył 4 dni..były to 4 najpiękniejsze dni mojego życia, mimo iż przyniosły wiele bólu i cierpienia. Nasz Aniołek poczekał na nas, aż przyjedziemy do szpitala..dopiero wtedy odszedł. Bardzo go kocham i tęsknie i wiem, że jeszcze kiedyś się spotkamy! Trzymajcie się Aniołkowe mamusie! teraz wiem, że nie jestem sama w tym nieustannym cierpieniu.. Pozdrawiam, Monika

    Odpowiedz
  2. aniolkowamama90

    Straciłam syna 41 tygodniu ciąży, 14 listopada 2015 – owinął się pępowiną :(
    Tęsknie strasznie, nie myślałam że człowiek jest zdolny czuć taki ból i pustkę po stracie dziecka.
    Mój Franuś :*

    Odpowiedz
  3. ~Kasia

    Witam Cię ciepło. To wszystko co piszesz jest mi tak bliskie. W poniedziałek minęło 9 miesięcy odkąd nie ma Naszego Gabrysia. Odszedł nagle w 33 tygodniu ciąży. Cały czas słyszałam,ze rośnie we mnie duży,silny zdrowy chłopczyk. Nasz pierwszy synek. Nie ma dnia,żebym o nim nie myślała. Bardzo tęsknię. Myślę o drugiej ciąży,ale strasznie się boję,drugi raz tego nie przeżyję.

    Pozdrawiam Cię mocno.

    Odpowiedz
    1. gemini Autor wpisu

      Kasiu też się bałam…dziś ten strach jest tylko wspomnieniem. A Iskierka uśmiecha się do mnie. Jest w nas ogromna siła…
      Dla Gabrysia światełko (*)(*)(*)
      Bardzo mi przykro :(
      ściskam bardzo cieplutko

      Odpowiedz
      1. ~Kasia

        Mam nadzieję,że i u mnie tak będzie. Dziś byłam na kolejnej wizycie u ginekologa. Jestem jeszcze na lekach,ma to potrwać do końca lutego i chyba będziemy już z M. myśleć o dzidziusiu na poważnie. Wierzę,że się uda. :)

        Ściskam,
        dla Otysi (*) (*)

        Odpowiedz
    1. ~kasia

      3 tygodnie temu usłyszałam termin „uogólniony obrzęk płodu”… wodniak karku, NT powyżej 7mm. Moje kochane maleństwo odeszło dwa dni później w 12tc. Nie ma słów, które wyrażą mój ból i rozpacz… Za kilka dni poznam przyczynę tej okropnej choroby, która zabrała mojego Aniołka

      Odpowiedz
  4. ~M

    Nigdy nie było dane mi zobaczyć twarzy mojego dziecka, nigdy nie przekonałam się jak wyglądała.
    Nie widziałam jego oczu, ani uśmiechu. Nie przekonam się też jaką byłabym dla niego mamą. Mam dopiero 20 lat, ale wiem, że dałabym z siebie wszystko. Straciłam ciąże, nie dałam rady jej szczęśliwie zakończyć.
    Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo bolesne to może być. Czuje taką pustkę. Miałam je w sobie tylko dwa miesiące, a czuje że świat legł mi w gruzach.

    Odpowiedz
    1. gemini Autor wpisu

      Bardzo mi przykro ze musiałaś doświadczyć tak wielkiej straty … utraty dziecka
      Bardzo mi przykro mam nadzieje ze znajdziesz ukojenie … kiedyś może nie dziś może nie jutro kiedyś
      Przyzwyczaisz się do bolu
      ściskam ciepło

      Odpowiedz
  5. ~Ania

    Mój Aniołek odszedł w październiku 2014 w wyniku wypadku. Miał 3 miesiące. Czuje ogromna pustkę. Rano budzę sie z poczuciem zupełnego bezsensu nie mogę sie pozbierać. Sama tez przebywam w szpitalu. Rozumiem bol wszystkich Aniolkowych Mam. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  6. ~Ania

    Od października jestem Aniolkowa mama. Mój synuś jest przy mnie, wiem to choć bol zostaje. Czasami odczuwam niewytłumaczalny spokój. Wtedy wiem ze moje Maleństwo jest ze mną i daje mi trochę tego uczucia jakie sam przezywa w niebie. Na zawsze w naszych sercach.

    Odpowiedz
  7. ~Asia

    Witam Cie kochana… Tak mi przykro z powodu Otysi- Boze swiec nad jej duszyczka.

    Ja jestem w 14 tygodniu ciazy i wlasnie kilka godzin temu zadzwonili do mnie ze szpitala ze moje malenstwo ma zespol Patau. Jestem w kawalkach…

    Odpowiedz
    1. gemini Autor wpisu

      Witaj Asiu
      Bardzo mi przykro z powodu diagnozy…
      jeżeli masz chęć pogadać napisz do mnie na maila
      jestem tu
      ściskam mocno

      Odpowiedz
  8. ~sylwia s.

    Witam! Ja też jestem mamą Aniołka , nasza córeczka Anastazja zmarła 1 pazdziernika 2013r. tak bardzo tęsknimy i tak ciężko bez niej żyć. Dwa dni temu tj.22 stycznia nasze słoneczko miałoby pół roczku.

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Moja Anastazja urodziła się martwa 26 czerwca 2013 a synek Antos żył prawie dwa dni i zmarł 23 sierpnia 2014 to tak bardzo
      boli, wiem co Pani czuje co wszystkie Aniolkowe mamusie odczuwają w swych sercach

      Ania

      Odpowiedz
  9. Anonim

    Jestem mama dwójki dzieci ale wiem co pani przeżywa poniewą moja siostra tak samo jak pani urodziła martwo urodzone dziecko . Był to chłopczyk Kamilek ważył 500 g i 24 cm . *

    Odpowiedz
  10. ~Dosia

    Mój Kamilek miał się urodzić w marcu 2012 a odszedł 24 października 2011, w naszą 13 rocznice ślubu. Dziękuję ci za bloga, ja nie mam odwagi mówić o tym, zamknęłam się w swoich przemyśleniach i żalu. Pochowałam synka sama, bez wsparcia najbliższej osoby. Mąż nawet raz nie wspomniał, że mieliśmy syna. Jakby wymazał z pamięci. Nie był nigdy w miejscu pochówku, nie zapytał nawet na jakim cmentarzu, to chyba boli jeszcze bardziej, wzmacnia żal.

    Odpowiedz
  11. ~Karola

    Czytając Pani bloga zbeczałam się niemiłosiernie. 14 lutego minie 10 lat jak straciłam swoje dziecko. Do dzisiejszego dnia mam test ciążowy, kartę przebiegu ciąży i żal do najbliższych, że nigdy nikt nie zapytał się mnie co czuję. Jedyny komentarz jaki pamiętam to „widocznie ciąża była słaba i organizm sam ją zwalczył. Lepiej tak niż by się miało urodzić chore dziecko” Nienawidzę ich za to. Aktualnie jestem matką dwójki cudownych dzieciaczków ale pierwszego dziecka nigdy nie zapomnę. Kiedy przychodzi przewidywany dzień porodu cały dzień płaczę, nic i nikt nie jest w stanie mi pomóc. Może jak minie kolejne 10 lat będę mogła o tym mówić bez zalewających się łzami policzków. Powodzenia.

    Odpowiedz
  12. ~Aga

    Trzymaj się kochana, ja też straciłam dziecko. Malutkie, był to początek , chyba nigdy nie biło serduszko. A może biło tylko akurat tego nie widziałam, na USG go nie było. Nie wiem i już się nie dowiem. Ja chodze na terapię, dla siebie, dla tego dziecka i dla moich przyszłych dzieci.

    Odpowiedz
  13. ~magda

    Ewo jestem z Tobą, w 2006 roku również straciłam dziecko…Bóg zabrał je do siebie. Dziś mam syna którego kocham ponad swoje życie ale wciąż pamiętam i nigdy nie zapomnę. Pięknie piszesz, uwielbiam czytać Twoje posty. Pozdrawiam M.

    Odpowiedz
  14. ~kikap

    czytam i placzę wraz z tobą. Mam małe cudowne skarby które teraz śpia za ścianą i czuję wielki żal że musisz przechodzić to co przechodzisz. Ktoś w komentarzach napisał żebyś była twarda. Nie zgadzam się… jeśli potrzebujesz to wyj, rycz i krzycz… a twój Aniołek bez względu na wszystko i tak będzie przy tobie. Już zawsze będzie z Tobą… i mimo iż więcej nie przytulisz jej ciałka, nie poczujesz zapachu włosów to zawsze córcia będzie z tobą, przy tobie i w sercach wielu ludzi

    Odpowiedz
  15. ~Edzik

    … ja też mam duszę artysty, twoje komentarze i posty doskonale rozumiem, zwłaszcza te pisane wierszem… nasze dzieci mialy się urodzić mniej więcej w tym samym terminie… w tym samym czasie przeżywałyśmy traumę…
    a ja zastanawiałam się każdego dnia czy jest ktoś kto czuję się jak JA!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>